Skąd brać pieniądze na podróże? I skąd biorę ja?

Często słyszę pytanie „skąd brać pieniądze na podróże?”, albo bardziej irytujące stwierdzenie „gdybym ja miał tyle kasy co Ty, to też bym podróżował”. Dzisiaj podzielę się z wami sekretem jak to jest że mam „tyle” kasy na te podróże. Potem może spróbujemy wspólnie zrobić dalszy krok w kierunku kolejnych wojaży. Jesteście ciekawi jak to z tą kasą jest? Odpowiem na swoim przykładzie, bo każdy ma sposoby.

Continue Reading

Maroko? Dlaczego NIE! Subiektywne spojrzenie.

Nigdy specjalnie nie ciągnęło mnie do Afryki, właściwie to jest tylko kilka miejsc które ciut mnie interesowały. Jednym z nich było Maroko, nie żebym o nim marzył ale jednak myślałem o nim już kilkukrotnie. Specjalnie na nie nie polowałem, ale okazja się nadarzyła sama. Bilety były za parę złotych, więc czemu by nie. Nim się obejrzałem bilety już były w naszym posiadaniu. Chcieliśmy mieć czas na poznanie kraju, dlatego stwierdziliśmy dwa i pół tygodnia będzie dobrze. Agadir, Atlas z wejściem na Toubkal, Fez, Rabat, Casablanca i Marakesz, a do tego co się jeszcze uda, taki był nasz plan. Po Iranie …

Continue Reading

Kowadło, Góry Złote i Rudawiec, Góry Bialskie. 21 i 22/28 KGP

Korona Gór Polski, to marzenie? Plan? Czy jeszcze coś innego? Właściwie to już sam nie wiem, ale jedno jest pewne Kowadło (989 m n.p.m.) w Górach Złotych i Rudawiec (1112 m n.p.m.) w Górach Bialskich czyli 21 i 22 szczyty Korony Gór Polski zdobyte! To oznacza że zostało mi jeszcze tylko 6 szczytów. 4 w Karpatach, 1 w Górach Świętokrzyskich i 1 w Sudetach, czyli Ślęża, ta ostatnia jakieś 40km od mojego domu. Dlatego czeka aby być ostatnią, chciałbym ją zdobyć w gronie przyjaciół i celebrować kolejny zakończony projekt podróżniczy. 

Continue Reading

Jedwabnym Szlakiem przez Uzbekistan, cz 1 – Chiwa

Chiwa jedno z ważniejszych miast w dawnej Azji Centralnej i jeden z głównych ośrodków handlu na środkowo azjatyckim odcinku jedwabnego szlaku. Dziś to ponad 50 tysięczne miasto, którego najstarsza część wpisana jest na listę światowo dziedzictwa UNESCO, to naprawdę warto zobaczyć. Chiwa to miasto wyciągnięte wprost z baśni tysiąca jednej nocy, bez kszty przesady. Zresztą zaraz przekonacie się sami.

Continue Reading

Umarł Król, niech żyje Król!!! – Czyli rok się kończy, rok się zaczyna… 2017/2018

Co roku przychodzi czas podsumowań i snucia planów na kolejny rok. Od 2014 roku prowadzę bloga i właściwie co roku robię publiczne rozliczenie samego siebie. Co się udało zrealizować? czego się nie udało? Co fajnego robiłem w 2017 roku? I jakie stawiam sobie cale na 2018 rok? O tym opowiem za chwilę. 

Continue Reading

Główny Szlak Sudecki w weekend cz.6, Góry Orlickie i Góry Bystrzyckie

Ostatnim razem nie udało nam się przejść zaplanowanego odcinka po Głównym Szlaku Sudeckim, dlatego tym razem trzeba było dokończyć ostatni etap. Dość krótki, ale ciężko było by skończyć dalej niż w Długopolu, czas właściwie mieliśmy ale nie byłoby jak wrócić do Wrocławia. Najbliższy powrót dopiero po drugiej stronie Masywu Śnieżnika, dlatego postanawiamy zrobić teraz krótki odcinek z Kudowy Zdrój do Długopola Zdrój. Potem zaczniemy z Długopola, będziemy mogli przejść Masyw Śnieżnika i dalej!

Continue Reading

Wysoka, Pieniny i Radziejowa, Beskid Sądecki. 19 i 20/28 KGP

Pomysł zdobywania Korony Gór Polski urodził się w mojej głowie pod koniec 2013 roku. Realizację pomysłu rozpocząłem na początku 2014. Najpierw chciałem wszystkie szczyty zrobić w jednym roku, ale rozsmakowałem się w chodzeniu po górach i zamiast jeździć w coraz to nowsze pasma i przybijać pieczątki, zapuszczałem się w rodzime Sudety penetrując mniej znane szlaki. Wędrowanie stało się moim ulubionym zajęciem, a zdobywanie Korony Gór Polski spadło na dalszy plan! Jednak co jakiś czas przypominam sobie o KGP, pakuję wtedy plecak i jadę w odleglejsze rejony Polski, tym razem wybór padł na Pieniny i Beskid Sądecki! Wysoka (1050 m n.p.m.) najwyższy szczyt …

Continue Reading

Główny Szlak Sudecki w weekend cz.5, Góry Sowie i Góry Stołowe

Trochę przerwy miałem opisywaniu tego przedsięwzięcia ale jednak mój czas też jest ograniczony. Etap piąty odbył się w sierpniu, na długi weekend, dobry czas aby nadrobić trochę kilometrów, jedna pech chciał że zmuszeni byliśmy skończyć wcześniej niż planowaliśmy. Dzień wcześniej i sporo bliżej niż chcieliśmy, bo plan optimum przewidywał że skończymy w Długopolu Zdrój, plan minimum zaś stawiał na Duszniki Zdrój, a że jak zwykle nam coś w GSSie nie wyszło, to dotarliśmy tylko do Kudowy Zdrój. Mimo wszystko pokonujemy Góry Sowie i Góry Stołowe!

Continue Reading

A kiedyś było morze, czyli Morze Aralskie, Aralsk i Mujnak

Wyobraźcie sobie wielkie jezioro, ale takie naprawę wielkie, powiedzmy czwarte na świecie. O powierzchni dajmy na to 68 478 km². W tym jeziorze mnóstwo endemicznej flory i fauny. Szczęśliwych ludzi mieszkających u brzegu. Jezioro ich karmi, poi, chłodzi w upalne dni, nawadnia okoliczne pola. To jezioro jest bratem, ojcem, matką już od wielu pokoleń. Słońce świeci tu przez większość dni w roku, życie jest proste i piękne. Sielskie dni płyną szybko, ale nagle się okazuje że bardzo szybko bo jezioro wysycha. Twój najlepszy przyjaciel umiera…

Continue Reading

Zaskakująco piękny Decin, oraz via ferrata w Czechach

Pierwszy raz zawsze smakuje wyjątkowo, pierwszy pocałunek, pierwszy zdobyty szczyt czy pierwsza via ferrata. Tym razem miałem okazję zasmakować się właśnie we wspinaczce na drodze żelaznej. Zawsze kręciły mnie takie rozrywki, ale nie miałem wcześniej okazji spróbować, aż do teraz. Kiedy tylko padł pomysł wyjazdu na via ferraty do Decina, wiedziałem że to będzie niesamowita przygoda. Oczywiście nie myliłem się! Jednak nie tylko wspinaczką jestem zachwycony, Czeskie miasto Decin też zaskoczyło mnie swoim urokiem, a niedaleka Czeska Szwajcaria urzekła jeszcze bardziej. Działo się wiele i mam o czym opowiadać.

Continue Reading