1. Festiwal Podróżniczy „Śladami Marzeń” w Poznaniu

W dniach 18 – 20.10.13 w Poznaniu odbył się 1 Festiwal Podróżniczy „Śladami Marzeń”. Na który postanowiłem się wybrać gdyż prelegentami byli znajomi z którymi chciałem się spotkać. Zresztą takie festiwale to zawsze dobra okazja żeby poznać nowych ludzi, posłuchać ciekawych historii i zachęta do poznawania nowych kierunków. Z Wrocławia ruszyłem w sobotę rano, transport złapałem dzięki blablacar.pl było całkiem nieźle, bo kierowca jechał akurat na targi gier dzięki czemu jechaliśmy w to samo miejsce więc miałem transport z spod domu do samego celu. Na miejscu spotkałem się z Marcinem i Dominikiem który opowiadał o swoich wyprawach do krajów byłego związku sowieckiego prelekcja nazywała się „Czekanie w Turkestanie”. I przyznam się że tego dnia tylko tą jedną prelekcję obejrzałem bo potem pojechaliśmy zawieść plecaki na kwaterę która była dosyć daleko od centrum. Nasza kwatera wyglądała dość ubogo ale miała genialny klimat. Co ciekawe właściciela nie było, tak więc zostawił nam klucz do pokoju 7 w domku „D” pod doniczką koło domku „H”. Zostawiliśmy plecaki i postanowiliśmy od razu ruszyć na after party do restauracji „Wielkie Żarcie”. Po drodze zaszliśmy jeszcze po coś do „picia” i żeby coś zjeść. W lokalu spotkałem jeszcze Małgosię która następnego dnia prowadziła prelekcję „Zielona sukienka – sentymentalo-pijacka podróż na wschód” i poznałem jeszcze kilka ciekawych osób, między innymi Anię która prowadziła prelekcję „Chiny z dala od Wielkiego Miasta” i organizatorów. Potem nocne zwiedzanie Poznania spowodowane tym że się trochę zgubiliśmy, ale była kupa śmiechu. Następnego dnia już udało mi się zobaczyć prawie wszystkie prelekcje, a zaraz po zakończeniu Festiwalu musiałem lecieć na pociąg. Poznań jak zwykle pokazał swoje oblicze, na dworcu kolejki do kas tak długie że 30 minut to było za krótko żebym kupił bilet, zresztą w kasie do której najpierw stałem Pani bez drgnięcia powieki zamknęła okienko a ludzie którzy stali musieli się rozejść do innych kas (a były otwarte jeszcze dwie). W tym samym czasie co festiwal trwały również targi turystyczne i targi gier które też odwiedziłem, skoro już byłem to czemu nie zajrzeć. Wyjazd zaliczam do udanych, ale to zasługa przede wszystkim ludzi z którymi byłem.

P.S. Zapomniał bym jeszcze o jednym. Wracając pociągiem do Wrocławia był bardzo duży ścisk. Wysiadałem na stacji Wrocław Popowice, w zasadzie z wysiadaniem to nie miało wiele wspólnego bo ja z tego pociągu po prostu wypadłem, bo jakaś mądra głowa postawiła torbę w przejściu, a przy takim ścisku nie było możliwości patrzeć pod nogi. Dla zainteresowanych nic mi się nie stało tylko kolana pozdzierałem, a kląłem siarczyście.
P.S.2 Nie opisuję i nie opowiadam o prelekcjach, bo założenie jest takie że mam opowiadać o swoich wojażach nie o cudzych, a zresztą lepiej jest słuchać i czytać historie od tych którzy sami je przeżyli.
P.S.3 Zdjęć z innych prelekcji niż Dominika nie wrzucam, bo nie wiem czy osoby na nich sobie tego życzą.

Dominik z prowadzącym na chwilę przed prelekcją.
Torba z pamiątkami.
Winko.
Początek prelekcji Dominika.
Czekanie na Turkmenistan.
Polacy po alkoholu widzą białe myszki, a Rosjanie ponoć wiewiórki. 

Chustka do nosa też pamiątkowa. 
Obstawa Pana Prelegenta.
Szpakowski z Panem Prelegentem ;)))
Tak odbieraliśmy klucze do domku/pokoju.

Nasza kwatera.
Kuchnia, nie używaliśmy.
Nasz pokoik. 
Bilet na targi i festiwal.

Comments

  1. Prawdziwy podróżniczy klimat ujęty w każdym detalu. Szkoda, ze nie mogłam być.Ale widzę, że podróże PKP, jak zawsze z dreszczykiem;)

  2. Aaaa i proponuje wyłaczyć weryfikacje obrazkową komentarzy to będzie ludziom łatwiej komentować.

  3. Torba z pamiątkami wymiata 😛

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *