Polskie cmentarze na obczyźnie – Włochy, Iran i Ukraina

Z okazji dnia zmarłych postanowiłem przygotować wpis o Polskich cmentarzach, które odwiedzałem w innych krajach. Nie było tego dużo, ale gdy jestem w danym mieście i dowiem się że znajduje się tam cmentarz Polski, to czuję się w obowiązku odwiedzić to miejsce. W tym wpisie odwiedzimy cmentarze we Włoszech, w Iranie i na Ukrainie.
Odwiedzanie takich miejsc to zawsze cenna lekcja historii, a jako podróżnicy musimy znać historię prawie tak samo dobrze jak geografię!

Pierwszym odwiedzonym cmentarzem będzie Polski Cmentarz Wojenny w Bolonii.

 

          Warto wspomnieć o tym cmentarzu choć by z tego względu że jest to największa Polska nekropolia na ziemi Włoskiej. Znajdują się na niej 1 432 groby Polskich żołnierzy, co czyni ją największym cmentarzem Polskim we Włoszech, większym od takiego „klasyku” jak Monte Cassino, które zna każdy Polak. Warto wspomnieć że to właśnie Armia gen. Andersa pierwsza wkroczyła do wyzwolonej Bolonii i witana była przez wiwatującą ludność, na kilka godzin przed Amerykanami. W Bolonii zresztą znajduje się bardzo wiele Polskich akcentów, ale to nie jest post o Bolonii więc się nie będę rozwijał, może kiedyś się skuszę by o tym napisać. Z praktycznych informacji mogę powiedzieć że cmentarz oficjalnie jest otwarty 1 i 11 listopada, oraz że w któryś z tych dni jest prowadzona msza przez Polskiego księdza, mniej oficjalne zwiedzanie można swobodnie prowadzić samemu, ponieważ mur otaczający nekropolię jest na tyle niski że można go przeskoczyć, jak i ja zrobiłem, obyło się bez przygód, ale myślę że w razie problemów zawsze można się wytłumaczyć że jesteśmy Polakami i chcemy złożyć hołd naszym rodakom.

Kolejnym cmentarzem jest Polski Cmentarz w Teheranie.

          Na nekropoli znajdującej się w stolicy Iranu spoczywa 1 937 naszych rodaków. Nie jest to cmentarz wojenny, choć leży na nim ponad 400 żołnierzy. Ludność Polska masowo ewakuowana ze Związku Radzieckiego podążając za Armią gen. Andersa dotarła do Teheranu. Ludność w dużej mierze była wyniszczona długotrwałym głodem i warunkami panującymi w obozach na terenach ZSRR, co prowadziło do bardzo dużej śmiertelności. Nekropolia w Teheranie to największy cmentarz Polski w Iranie, chociaż prawda jest taka że cmentarz jest w największej części Polski, ale leżą na nim również inni europejczycy. Część Polska jest pod opieką Polskiej ambasady w Teheranie, a pewna teza głosi że jest to oficjalne terytorium Polski. Odwiedzając to miejsce ponoć najlepiej skontaktować się wcześniej z Polską ambasadą, ale jak sam sprawdziłem wcale nie trzeba, a opiekujący się tym miejscem Pers chętnie wpuszcza Polaków, częstuje herbatą i udostępnia spisy grobów itp.

Następnym cmentarzem jest Polski Cmentarz w Mashadzie

          Kolejny Polski cmentarz w Iranie znajduje się w Mashadzie. Odnalezienie tego cmentarza graniczyło z cudem, w internecie informacji o nim jest jak na lekarstwo, mieszkańcy mimo że bardzo chcieli pomóc to raczej nie byli w stanie. Na szczęście udało nam się dojechać dzięki pomocy pewnego taksówkarza, ale dostanie się do środka było też nie lada wyczynem, udało się dzięki pomocy przypadkowych ludzi, którzy z wielkim poświęceniem wdali się w poszukiwania „opiekuna” cmentarza. W oczekiwaniu na kogoś kto nas wpuści zaproszono nas na herbatę, a potem kilka, a potem na obiad, aż w końcu udało się. Cmentarzem niestety nasze władze już się nie interesują i jest on bardzo zaniedbany, znajduje się na nim 19 Polskich grobów.
 

Ostatnim cmentarzem jest Cmentarz Łyczakowski z Cmentarzem Orląt i z Cmentarzem Powstańców Styczniowych.

          Lwowska nekropolia jest jedną z najbardziej znanych w Polsce, o Cmentarzu Orląt Lwoskich (Obrońców Lwowa) słyszało każde dziecko, ale warto też wspomnieć o Cmentarzu Powstańców Styczniowych znajdującym się również na Cmentarzu Łyczakowskim, bo o tym już zdecydowanie mniej osób wie. Na samym Łyczakowskim spoczywa bardzo wielu znanych Polaków min. Maria Konopnicka, Władysław Bełza czy Gabriela Zapolska. Są to groby które na pewno warto odwiedzić, ale każdy wie że głównym punktem programu jest część Obrońców Lwowa o której mógł bym sporo opowiedzieć, bo i sporo się dowiedziałem, od samozwańczego przewodnika który nas po tym cmentarzu oprowadzał. Choć by o tym że na Polskiej części Obrońców Lwowa leży również 17 Francuskich piechurów czy 3 Amerykańskich Lotników. Ostatnim punktem wycieczki jest część Powstańców Styczniowych, którą miałem okazję odwiedzić na tydzień po remoncie i muszę przyznać że mało się o tym miejscu mówi, ale powinien to być kolejny obowiązkowy punkt we Lwowie.

Comments

  1. Zzielona says:

    Bolonia to był mój pierwszy cel odkąd zaczęłam podróżować. I nie miałam pojęcia, że znajduje się tam polski cmentarz! Bardzo żałuję, że nie odwiedziłam tego miejsca… I szkoda, że Włosi, u których mieszkalysmy podczas naszej wyprawy nic o tym nie wspomnieli.

  2. Marcin Nowak says:

    Bardzo ciekawy wpis. Również nie wiedziałem, że w Bolonii jest polski cmentarz, skupiłem się na domu Kopernika 😀 Natomiast jak będziesz w Szkocji, warto zahaczyć o cmentarze polskich lotników http://scottishwargraves.phpbbweb.com/scottishwargraves.html

  3. Ciekawy wpis! Ja o polskim cmentarzu w Bolonii tez oczywiscie nie slyszalam i na pewno odwiedze, kiedy sie tam wybiore!

  4. Proste cmentarze z rzędami krzyży są jednymi z najładniejszych …

  5. Fajny post! O cmentarzu w Teheranie słyszałam od brata mojej babci, który szedł z Andersem… a co do Bolonii, to podobnie, jak inni też nie miałam pojęcia.

  6. Anonimowy says:

    Ciekawe. Nigdy w sumie nie pomyślałam o tym, żeby poszukiwać polskich cmentarzy za granicą 🙂

  7. Może nie jest to sensu stricto POLSKI cmentarz, ale na chrześcijańskim cmentarzu w Jerozolimie (tam gdzie jest grób Schindlera) znajduje się w jednej kwaterze około stu polskich grobów z czasu II Wojny Światowej oraz lat powojennych (w tym kapelana, ks. Pietruszki-Jabłonowskiego). Przez całe lata polskie groby zarastała trawa – nie pojawiała się tu (i nadal nie pojawia) żadna z licznych polskich pielgrzymek do Ziemi Świętej. Dopiero w roku (chyba) 2005 groby odnowiono i postawiono pamiątkowy obelisk.
    Warto Rodakom przypomnieć i skłonić do refleksji.
    Pozdrawiam
    Ewa-Krystyna

  8. Nie miałem pojęcia że tam również można trafić na Polską część cmentarza, ale jak się zastanowić to nie dziwi mnie to w końcu w tamtych rejonach Armia Generała Andersa była. Izrael mnie póki co nie ciągnie, ale na bank będę miał na uwadze jak bym się pojawił tam. 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *