Ukraina, Mołdawia Drogą Żelazną cz. 2, czyli Kiszyniów jako najbrzydsza stolica byłego ZSRR

Po wielu godzinach w trasie i trudach dotarliśmy do stolicy Mołdawii, która uchodzi za najbrzydszą stolicę byłego ZSRR, a przynajmniej tak twierdził jeden z najwybitniejszych Rosyjskich pisarzy Aleksander Puszkin, który przebywał w tym mieście na zesłaniu za swoją antycarską działalność, bardzo często wypowiadał się o Kiszyniowie nieprzychylnie, ale dla samych Kiszyniowian jest on bohaterem, bo w końcu mieszkał w ich mieście. Lata minęły, a ja mam wrażenie że miasto się nie zmieniło ani trochę, a Puszkin chodził dokładnie tymi samymi ulicami, bo większość z nich po prostu błaga o remont. Z drugiej strony to własnie jest ten klimat który mnie zawsze przyciąga do byłego ZSRR, podróż do Kiszyniowa to chyba kwintesencja mojego ulubionego powiedzenia że podróż na wschód to podróż w czasie.
Tak naprawdę muszę przyznać że czasu w Kiszyniowie nie mieliśmy wiele, ale i wiele nam go nie potrzeba było, bo zwiedzać tam nie ma co, knajp nocnych czy dyskotek też nie uświadczysz. Kiszyniów to tak naprawdę jedna ulica przy której znajduje się wszystko co warto zobaczyć, myślę że wystarczy przejść się tą ulicą. My jako że byliśmy okropnie zmęczeni po podróży udaliśmy się na spacer, a potem większą część dnia odsypialiśmy. Żeby wieczorem znowu ruszyć na zwiedzanie i imprezowanie, niestety to drugie średnio nam wyszło, bo jak wspomniałem wcześniej nie było za bardzo gdzie.

 

 

 

 

 

 

Plac defiladowy w Kiszyniowie

 

Jestem i ja 😀

 

 

 

 

 

Katedra w Kiszyniowie

 

 

Polska ambasada, którą znaleźliśmy całkowicie przypadkiem…

 

 

 

 

 

Dworzec główny

 

Następnego dnia postanowiliśmy odwiedzić najbardziej znaną winnicę w Mołdawii czyli Cricova. Mołdawską miłość do wina i winogron widać na każdym kroku, choć by jak w naszym hostelu gdzie mieliśmy dostęp do przyjemnego przydomowego ogródka, gdzie jak widać na zdjęciach rosły piękne winogrona… szkoda że jeszcze nie dojrzałe. Wracając do naszej dzisiejszej wycieczki, do Cricova, jest to miasteczko położone pod Kiszyniowem i tak samo nazywająca się winnica, jedna z dwóch największych w Mołdawii, plotka głosi że ulubione wino Królowej Elżbiety pochodzi właśnie z tych winnic. Na miejsce dojechać można autobusem miejskim (koszt 3 Lei), a każdy jest wstanie nam udzielić pomocy gdzie go szukać i jak potem trafić.
Warto jednak wiedzieć że organizowanie wycieczki po samej winnicy nie jest takie proste, trzeba ją zarezerwować ale co najmniej z kilkudniowym wyprzedzeniem. Kolejną ważną informacją jest że trzeba posiadać własne auto, lub dołączyć się do większej grupy co nie zawsze jest możliwe, bo piwniczki są tak rozległe że zwiedza się je tylko będąc zmotoryzowanym. Z tych powodów nam się nie udało zwiedzić tego miejsca, choć napotkani Rosjanie proponowali nam że nas wezmą do auta, niestety mieli tylko dwa miejsca a nas było 5 osób. Na szczęście udało nam się skorzystać z innej atrakcji, która też okazała się super, a była to degustacja win z tej właśnie winnicy. Koszt takiej degustacji to 200 Lei (20zł) od osoby, a osób musi być min. 5. W cenie mieliśmy 4 różne butelki wina, poczęstunek, wspaniały lokal oraz Pana sommeliera który nas obsługiwał i opowiadał nam o winach które mieliśmy okazję kosztować.
Po degustacji tych pysznych win, a były pyszne bo nawet ta część naszej ekipy która win nie lubi (2/5), była zachwycona. Nie pozostało nam nic innego jak dalsza degustacja już win wszelkiej maści ze sklepu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Następnego dnia musieliśmy już ruszać pociągiem w dalszą drogę, tym razem do Odessy, mimo iż po
tej wielkiej degustacji Mołdawskich win człowiek miał chęć zostać jeszcze choć by jeden dzień dłużej. I wiem już doskonale że Mołdawia to będzie kierunek który jeszcze na pewno obiorę, ale raczej już z pominięciem stolicy.

 

 

Comments

  1. Piękne miasto – bez ironii:-)
    A zdjęcie butelek wina zamazane, bo chyba już ręka niepewna była 😛

  2. No popatrz, a coś mi się kojarzy, że Kiszyniów to ulubione miasto mojego brata 😉

  3. A miasto piękne?? fajne na pewno, ale piękna to jest Barcelona 😛

    oj kilka buteleczek było, ale dzięki temu mój Rosyjski był pewniejszy… 😀

  4. Specyficzny gust, dla specyficznych ludzi… :)))

  5. Votum separatum. Mi się w Kiszyniowie podobało 🙂 W hotelu nieco mniej, ale i tak egzotycznie było 😉

  6. Tu Bywalcy says:

    Ej, nie taki zły ten Kiszyniów. Może jak na stolicę nic nie urywa ale jako miasto wydaję się, że jest co robić 🙂

  7. Sporo fotek i takie wpisy lubię najbardziej… jak jest na czym oko zawiesić 😉 Bardzo dobry pomysł z tym sercem… już mi się przejadły poobwieszane mosty…

  8. Anonimowy says:

    Ja tam uwielbiam Kiszyniów i Mołdawię, nie tylko za wino. W zasadzie to jedno z miejsc gdzie wradcam przynajmniej raz na rok

  9. No nie da się ukryć 🙂

  10. sekulada.com says:

    Faktycznie, stolica Mołdawii nie zachęca. Tylko to wino kusi, ale to wciąż za mało 🙂

  11. nie ukrywam że mi się też w sumie podobało, ale żeby było ładnie to nie powiem… ;ppp

  12. no własnie z tym co robić to tak średnio wychodzi… a przynajmniej wieczorem ciężko…

  13. Fakt serce jest świetnym rozwiązaniem… chcą wieszać kłódki niech wieszają, przynajmniej efekt będzie fajny… 🙂

  14. Chętnie jeszcze wrócę do Mołdawii i poznam ją bliżej, bo to było moje pierwsze i niestety bardzo krótkie spotkanie…

  15. jak widać po komentarzach miasto budzi skrajne emocje, albo się ja uwielbia, albo nienawidzi… ja osobiście mam bardzo mieszane uczucia i nie wiem co mam myśleć, dlatego muszę tam wrócić… ;p

  16. Tytuł przyciąga uwagę, to pewne 🙂 Chociaż moim zdaniem nie wszystko w Kiszyniowie jest brzydkie, nawet patrząc na Twoje zdjęcia znalazłam jakiś przyjemny element (no dobrze, intrygujący – to chyba lepsze słowo). Ten dworzec jest taki… mroczny, wygląda jak schron dla resztek ludności, która przeżyła wybuch bomby atomowej 😀
    Pozdrawiam
    http://www.ladywagabunda.blogspot.com

  17. Wino i biale obrusy – toz to burzuazja! 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *