100 postów, 100 spotkań i 100 przygód, czyli czas podsumowań

          23 Września 2013 roku oficjalnie powstaje blog Podróże Pana Szpaka. Wcześniej trochę podróżowałem, ale tak naprawdę to wtedy się wszystko zaczęło. Festiwal podróżniczy 3 żywioły w Bolkowie i założenie bloga to były impulsy które pozwoliły mi wypłynąć na szerokie wody. Minęło dwa i pół roku, blog wygląd zmieniał wielokrotnie, a dzisiaj do Ciebie trafia mój setny post. Fakt że wpisy nie powstają systematyczne, czasami w miesiącu zdarzał się jeden post, a czasami cztery czy pięć, ale blog istnieje nieprzerwanie już od kilku lat i z tego jestem dumny.

          Bloger czy podróżnik? To pytanie które zadaję sobie od dawna, zakładając bloga nawet przez myśl mi nie przeszło że kiedyś nazwę siebie blogerem, teraz jednak co raz częściej używam tego określenia i nie da się ukryć że prowadzenie bloga ma duży wpływ na moje życie. Cieszy fakt że to co piszę trafia do wielu ludzi i wielu osobom się to podoba, mimo że zdaję sobie sprawę że literackiej nagrody nie dostanę. Myślę jednak że w blogowaniu podróżniczym chodzi jednak o coś innego niż kunszt literacki, bo nasze teksty, posty pisze życie i ludzie których spotykamy na szlaku czy w drodze. W naszych postach nie chodzi o to czy sukienka pasuje do bluzeczki, czy rano pić kawę zbożową czy parzoną. To są historie które my przeżywamy, lub które opowiadają nam ludzie zwyczajnie niezwyczajni. Każdy ze 100 postów na moim blogu to historie spisane z podróży, to przynajmniej 100 miejsc, to przynajmniej 100 spotkań to przynajmniej 100 przygód, czy to jeszcze mało? Każdy tekst który powstaje to masa przygotowań, to znalezienie transportu, noclegu, przeczytanie informacji, przygotowanie się, odkładanie pieniędzy, wyjazd, powrót, zdjęcia i mnóstwo energii. Czy się żalę? Oczywiście że nie, wręcz przeciwnie uważam że jest to powód do dumy, bo ilu Twoich znajomych jest dumnych z tego co robi? Ja jestem dumny i szczęśliwy, a podróże to część mojego życia.

Bandar Abbas – Iran
Erywań – Armenia

          Z doświadczenia blogowego mogę powiedzieć że ma to swoje oczywiste profity. Jakie? Choćby ludzie których dzięki blogowaniu poznałem i pozwolę sobie nie wymieniać tutaj tych osób, jest ich tak wiele że nie chciałbym nikogo pominąć. Łączy się z tym również Ogólnopolskie Spotkanie Blogerów Podróżniczych w Cieszynie, o którym możecie poczytać na innych blogach, gdzie dyskutujemy i uczymy się od siebie nawzajem, ale i poznajemy siebie a to jest sednem podróżowania w moim rozumowaniu. Jeśli chodzi zaś o sprawy materialne, nie będę ukrywał że i na tym polu uda się czasami coś ugrać. Podróżowanie to pasja, to styl życia, to inwestycja w siebie, niestety bardzo droga inwestycja. Tutaj muszę zauważyć że w brew obiegowej opinii większość z nas nie ma bogatych rodziców, a podróże finansujemy sobie sami. Skąd na to mamy? To proste, ja odmawiam sobie luksusów w życiu codziennym, nie mam samochodu, nie kupuję ciuchów (chyba że już muszę :P), nie chodzę do kina, chwytam się każdej okazji żeby dorobić parę groszy i ciułam, po porostu ciułam, to jest jedyna metoda. Fakt czasami uda mi się ugrać jak wspomniałem coś na blogu, czasami jakiś nocleg, przejazd czy wejściówkę do atrakcji, ale nie oszukujmy się praktycznie każdy wyjazd jest finansowany z mojej kieszeni. Nawet kiedy dostanę jakiś bilet na przejazd czy wejście do atrakcji do muszę się z tego rozliczyć i napisać z tego miejsca relację. Jednak nie narzekam jestem szczęśliwy.

Zdjęcie z 3 Ogólnopolskiego Spotkania Blogerów Podróżniczych w Cieszynie fot. Michał z Poszli Pojechali

          Quo vadis Szpaku? Tego sam nie wiem. Mam w głowie kilka projektów które chciałbym wykonać i opisać zarówno dla was jak dla siebie. Planu jednak na dalsze działanie bloga nie mam, na pewno dalej będzie wschód, dalej będzie plecak i dalej będzie w Szpaczym stylu. Życzył bym sobie przynajmniej kolejnych 100 postów, a co za tym idzie 100 przygód i spotkań, jednak obiecać nic nie mogę. Tym bardziej że mimo iż wspominam zawsze o tym że jestem szczęśliwy to dopadają mnie również wątpliwości i chęć rzucenia tego bloga w cholerę. Bez względu jednak na to co będzie, mam nadzieję że będziesz dalej ze mną drogi czytelniku, bo to właśnie Ty jesteś moim motywatorem i wsparciem. Dziękuję.

          Jeśli spodobał Ci się ten post, chciałbyś coś dodać, odjąć lub zapytać zostaw po sobie komentarz. Jeśli lubisz mojego bloga będzie mi bardzo miło jak udostępnisz go dalej żebym mógł trafiać do większego grona odbiorców.

Comments

  1. Gadulec.me says:

    Gratuluję 100 postów! Życzę kolejnych 100! Ale jeszcze bardziej 100 cudownych podróży oraz co najmniej 100 spotkań ze wspaniałymi ludźmi! 😉

  2. fajnymiron says:

    Dobry artykuł. A prowadzenie bloga, to naprawdę trudne zadanie…

  3. dziękuję i mam nadzieję że uda się iść dalej w obranym kierunku… Również życzę cudownych podróży i spotkań 🙂

  4. trudne, żmudne i nie raz wkurzające, ale jednak czasami dobre słowo od czytelnika potrafi nagrodzić wszystkie niedogodności 🙂

  5. Powodzenia i dużo motywacji;*

  6. Wciąż do przodu po marzenia! Gorąco Ci kibicuje!

  7. Niech Ci się teraz ta setka ładnie mnoży, a Twoja głowa będzie pełna pomysłów do zrealizowania. Powodzenia.

  8. Okiem Alexa says:

    100 wartościowych postów to naprawdę jest coś! Byle jakich można napisać tysiące, a u Ciebie znaleźć można zawsze te warte przeczytania! Także życzę i Tobie i sobie (co by Alex miał co czytać) jeszcze kolejnych 100 albo i 200 😉

  9. a) gratulacje! b) prowadzenie bloga to jak drugi etat, ale jaka satysfakcja 😉

  10. dziękuję ślicznie… 🙂

  11. Dzięki, dobrze czuć wsparcie 🙂

  12. Pomysłów mam mnóstwo czasami tylko czasu brakuje bo jednak 24h na dobę to trochę mało czasu 😛

  13. dziękuję to naprawdę miłe uczucie czytać takie opinie… 🙂

  14. dokładnie tak jest czasu pochłania to sporo, ale warto choćby dla takiej chwili jak ta kiedy słyszy się tyle miłych słów… 🙂

  15. Wow, Piotrek zaskakujesz mądrością tego tekstu:-) Pisz, pisz, wstawiaj zdjęcia, bądź taki jak jesteś jak najdłużej:-)

  16. dzięki czasami coś się uda przypadkiem 😛

  17. Ślę gratulacje i życzę kolejnej setki!!! 🙂 A przede wszystkim dalszego rozwijania pasji i wytrwałości. Pozdro!

  18. Monika says:

    To chyba najważniejsze, żeby mieć w życiu swoją pasję i dążyć do jej realizacji. Powodzenia.

  19. dziękuję ślicznie, myślę że wytrwałości w realizacji planów i rozwijaniu pasji nie braknie 🙂

  20. tak myślę jak jest sens to i życie jakieś takie ciekawsze jest 😀

  21. . says:

    Moje Gratulacje. Fajnie się czyta Twoje wpisy. Życzę oczywiście tego wpisu, w którym będzie liczba 1000. Wiem, że to tylko kwestia czasu, tak więc cierpliwie czekam 🙂
    Pozdrawiam Cię serdecznie

  22. Dziękuję ślicznie, szalenie miło czyta się takie komentarze. Do 1000 jeszcze daleko, ale i czasu mamy sporo 🙂

    Pozdrawiam również…

  23. PatTravel says:

    Gratki! Dużo przygód, zajebistych ludziów na drodze i wytrwałości w blogowaniu!

  24. Gadulec.me says:

    Dziękuję! 🙂

  25. Navar says:

    tylko pozazdrościć przygód i wytrwałości 😉

  26. kami says:

    a po co się szufladkować czy bloger czy podróżnik, skoro można mieć i to i to 😉 blogowanie cholernie ciężka rzecz, ale i jedna z lepszych decyzji w moim życiu – i patrząc na Ciebie i Cieszyny to chyba w Twoim też 😉 oby tak dalej Szpaku! i do zobaczenia!

  27. dziękuję, do tej pory mam szczęście do spotykanych ludzi na trasie… może dlatego że ludzie nie są tacy źli tak naprawdę, choć czasem są wkurzający… ;P

  28. wytrwałość to w blogowaniu mi potrzebna, bo podróżowanie to już mam we krwi 🙂

  29. nie narzekam na tą decyzję to fakt… czekam na kolejny Cieszyn, bo dla niego warto być blogerem podróżniczym… 😉

  30. Marcin says:

    Panie Szpaku, ja chciałem pogratulować konsekwencji i tej radości, którą czerpiesz z tego, co robisz! Życzę Ci powodzenia i kolejnych setek historii! Pozdrawiam!

  31. Szpaku, życzę Ci kolejnych 100, a nawet 1000 postów! a podróże to z jednej strony inwestycja, ale z drugiej jaka satysfakcja, chyba sam przyznasz. a Twoje historie są na tyle ciekawe, że na pewno będę czekać na kolejne, nie przestawaj pisać!

  32. Dziękuję bardzo, radości faktycznie daje mi to dużo i póki co zapału mi nie brak… a i kolejne wyprawy mam w głowie już 🙂

  33. Oczywiście satysfakcję mam olbrzymią z każdej wyprawy, z każdego szczytu i każdego spotkania. Miło mi czytać że się podoba. Dziękuję. 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *