Podróż koleją transsyberyjską prawda, mity i fantazje, czyli z czym to ugryźć?

Kolej transsyberyjska, ponad 9 tysięcy kilometrów torów łączących Moskwę i Władywostok, najdłuższa trasa kolejowa na świecie. Tydzień spędzony w pociągu i marzenie wielu, ale czy tak naprawdę wiecie z czym to ugryźć? Mam nadzieję przybliżyć wam jak to wygląda, pozbawić złudzeń i pomóc przygotować się praktycznie do tego przejazdu. Sam pokonywałem trzykrotnie trasę między Moskwą, a Irkuckiem (ponad 5 tys km), oraz inne trasy kolejowe w Rosji i w krajach byłego Związku Radzieckiego.
 
          Po pierwsze kolej transsyberyjska to atrakcja turystyczna tylko w naszych oczach, Rosjanie patrzą na niego jak na normalny środek transportu i on nim jest. Prawda jest taka że pociąg jadący z Moskwy do Władywostoku zasadniczo nie różni się niczym oprócz trasy od pociągu jadącego z Petersburga do Workuty czy z Kazania do Rostowa. Rosjanie zdają sobie sprawę że jest to najdłuższa trasa kolejowa na świecie, ale podróż nią to dla nich konieczność nie przyjemność, gdyby było ich stać na samolot to na pewno by nim polecieli. Tutaj trzeba obalić pierwszy mit, ludzie po prostu podróżują koleją transsyberyjską do konkretnego celu, nie po to żeby się nim przejechać, nikt tu nie gra na bałałajce i nie jest to jadąca torami impreza.
Nocny postój na jednej z wielu Syberyjskich stacji
          Kolejnym mitem jest że w transsybirze nie robi się nic innego tylko pije. Jest w tym trochę prawdy, właściwie pije się bardzo dużo, ale herbaty. Alkohol oczywiście również się pojawia ale okazyjnie i nie u wszystkich. Także jeśli ktoś marzy o przejeździe pociągiem dalekobieżnym w celu picia na umór, może się bardzo zawieść.
Herbatę pije się w szklance, a koszyczek RŻD zawsze dodaje klimatu.
Spotkanie towarzyskie przy „herbacie” zawsze mile widziane.

Co robi Rosjanin gdy wsiądzie do pociągu dalekobieżnego?

Żyje. Przeciętny Rosjanin gdy wsiądzie do pociągu i wie że będzie nim jechał dobę, dwie lub więcej zaczyna żyć w pociągu. To miejsce przez najbliższe kilka dni będzie jego domem więc przebiera się w wygodne ubranie (dres, krótkie spodenki, klapeczki itp.) i maszeruje do samowaru żeby zrobić sobie herbatkę. Nie mija 15 minut, a Rosjanie już siedzą zapoznani ze sobą, każdy zna każdego imię, kto, gdzie jedzie, a dzieci radośnie biegają po całym wagonie, teraz każdy jest ich wujkiem lub ciocią.
Rada i jej nowo poznana pociągowa wnuczka.

Jakie są klasy wagonów którymi możemy podróżować?

Trzy najczęściej spotykane klasy to:
Plackarta – Klasa teoretycznie najniższa i najtańsza. Bez przedziałowa, z klimatem jakiego nie mają inne klasy, ani pociągi. Integracja następuję tu samoistnie, ale często niestety (szczególnie latem) występuje też mikroklimat unoszący się gęsto w powietrzu.
Cupe – Klasa średnia. Średnio wygodna, średnio kosztuje i średnio klimatyczna. Całkowicie średnio się podróżuje, jest raczej wygodnie, mikroklimat jest zależny od współpasażerów (4 miejsca w przedziale). Integracja nadal się zdarza ale już nie samoistnie.
Lux – Klasa teoretycznie najwyższa i najdroższa. Tutaj nie posiadam doświadczenia, za wysokie progi na Szpacze nogi. Nie można mieć wszystkiego.
Plackarta – widok na wagon
Widok samotnego podróżnego w plackarcie jest rzadszy niż zorza polarna w Gdańsku.
Wyższe miejsca wyglądają tak.
Wagony cupe dają ciutkę prywatności, ale tylko ciutkę.

 

Cupe widziane z wyższego miejsca.

Kim jest ta zawsze schludna Pani w eleganckim mundurze?

Pani w eleganckim mundurze to prowadnica w prostym przełożeniu odpowiednik naszego konduktora, choć nie do końca. Pani prowadnik jest matką w tym pociągu, sprawdza bilety, rozdaje pościel, pilnuje żeby podróżny wysiadł na swojej stacji (w razie potrzeby przyjdzie i obudzi), sprzedaje słodycze, zupki i napoje (wyskokowe również, choć te spod lady), sprząta, wyrzuca śmieci, pilnuje żeby w samowarze zawsze był wrzątek i zajmuje się wszystkimi sprawami o których my nie myślimy, a do tego ma zawsze nienagannie wyglądający mundur. Nad komfortem naszej podróży czuwają dwie prowadnice. Nie dwie na cały pociąg, ale na nasz wagon. W całym pociągu na każdy wagon przypadają dwie prowadnice które pracują po 12 godzin. Na trasie transsybiru praca prowadnicy wygląda następująco tydzień pracy (Moskwa – Władywostok), jeden dzień przerwy, tydzień pracy (Władywostok – Moskwa) i dwa tygodnie wolnego. Praca nie jest lekka, a dostać ją też nie jest łatwo, żeby pracować na tym stanowisku trzeba skończyć 4 letnią szkołę. Obdarzmy więc prowadnicę szacunkiem, a przy odrobinie szczęścia stopimy lód z jej serca, co zaowocuje nam przyjemniejszą jazdą.
Prowadnica w Transsybirze.
Azerscy prowadnicy nie są już tak efektowni i efektywni jak w Rosji.

Często pojawiające się pytanie o podróż o kolei transsyberyjską, to jak zachować higienę?

Chwała i sława temu kto wymyślił mokre chusteczki, bo to one są podstawą zachowania higieny. Dobrym rozwiązaniem które ja polecam jest też myjka którą możemy się umyć właściwie cali, korzystając tylko ze zlewu w toalecie. No i jest jeszcze trzecia opcja, czyli płatne prysznice na dużych stacjach, gdzie pociąg zatrzymuje się na dłużej (czasami nawet na godzinę).

Co jeść, jak się zaopatrywać i czy jest tu wagon restauracyjny?

Pierwszą informacją która nam się przyda jest że w każdym wagonie znajduje się samowar w którym właściwie cały czas jest wrzątek, dzięki niemu możemy zalać herbatę, kawę czy jedzenie w proszku. Najczęściej właśnie jedzenie w proszku (zupki, pure itp.) są naszym głównym pożywieniem w trasie, można je kupić u prowadnicy jak i w kioskach na stacjach (w tych ceny nie są wygórowane w porównaniu z normalnymi sklepami). Dobrym pomysłem też jest kupowanie jedzenia od babuszek na stacjach, choć te pojawiają się raczej na mniejszych stacjach. Proponują one smaczne i niedrogie domowe jedzenie, a dodatkowym atutem jest to że zawsze wspomożemy babuszkę finansowo. Wagony restauracyjne są i są bardzo zróżnicowane i właściwie sam nie wiem od czego zależy jak ten wagon będzie wyglądał, ale faktem jest że taniej wychodzi zaopatrywać się w kioskach lub u babuszek.
Zapas słodyczy zawsze jest dobrym pomysłem.
Piwko można kupić na stacji, w wagonie restauracyjnym ale i u prowadników.

 

Wagon restauracyjny nie zawsze ma klimat, czasami lepiej posiedzieć w swoim przedziale.

 

Jak kupić bilet na pociąg w Rosji?

Bilety są dostępne na 45 dni przed datą odjazdu pociągu. Można je bezproblemowo kupić w internecie, nie korzystając z żadnego pośrednika bo Ci po porostu zdzierają niemożliwe pieniądze. www.rzd.ru – adres strony internetowej Rosyjskiego przewoźnika
Mój pierwszy bilet na kolej transsyberyjską w 2015 roku.

Czy ten cały transsybir się kiedyś zatrzymuje? Jak często i na jak długo?

Na linii kolei transsyberyjskiej pociąg zatrzymuje się i to dość często, a dłuższe postoje (od 10 do 60 minut) ma kilka razy dziennie z reguły na dużych stacjach. Możemy wtedy spokojnie wyjść z pociągu, zrobić zakupy czy próbować łapać wi-fi. W każdym wagonie jest rozpiska stacji gdzie mamy dokładnie napisane o której pociąg przyjeżdża, ile stoi i o której rusza. Zawsze też można spytać prowadnicy.
Pociągi w Rosji też są duże.

 

Postój to zawsze okazja na szybkiego papieroska.
Jekaterynburg to już Azja czy jeszcze Europa?

Czy są dostępne gniazdka elektryczne?

Owszem są, ale niestety jest ich nie wiele i są one umieszczone na korytarzu lub przy toaletach. Rozwiązania które ja polecam to oczywiście power bank lub złodziejka i przedłużacz, jest to często stosowana metoda, która raczej nikomu nie przeszkadza. Warto jednak najpierw użyć złodziejki a do niej podłączyć przedłużacz, żeby nie zablokować na stałe jednego gniazdka. To mogłoby się nie spodobać współpasażerom, w momencie kiedy użyjemy złodziejki i pociągniemy przedłużacz do naszego przedziału zostawimy i tak wolne miejsce gdzie ktoś się może podłączyć. Warto pomyśleć o innych.
Pociąg jedzie przez kilka stref czasowych więc, można rzucić okiem na wschód słońca.

Jeśli szukasz noclegu i chcesz pomóc w rozwoju bloga skorzystaj z mojego linka do Booking.com i zarezerwuj nocleg.

Jeśli interesuje Cię kolej transsyberyjska i masz jeszcze jakieś pytania pisz w komentarzach, postaram się udzielić wszelkich rad i odpowiedzi. Podobał Ci się ten post? Uważasz że coś ubarwiłem lub o czymś zapomniałem? Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Doceń moją pracę i udostępnij to dalej, niech Twoi znajomi też do mnie dotrą.

Comments

  1. Podróż kolejką to dla mnie na razie szczyt marzeń. Ciekawa jestem jak to jest z załatwieniem sobie wizy do Rosji- łatwo dostać, długo trzeba czekać? Ile mniej więcej kosztuje bilet na trasie kolejki?

  2. http://www.podrozepanaszpaka.pl/2015/02/wiza-do-rosji-czyli-jak-wygrac-z.html jak zdobyć wizę opisałem rok temu, nie jest to trudne ale trochę czasochłonne jak się załatwia samemu a koszt to około 400zł choć można taniej i drożej… przejazd na trasie Moskwa – Irkuck jest zależny od klasy ale od 250zł można już kupić bilet (oczywiście w zależności o siły rubla)…

  3. Cześć! 🙂
    Całkowicie genialny blog. Chyba zacznę wpadać tutaj częściej!

    Zapraszam również na mojego niedawno założonego bloga podróżniczego.
    http://www.vagary-me.blogspot.com

  4. Cieszę się że przypadł do gustu. Oczywiście zapraszam częściej.

  5. Peter says:

    Ja tylko chcę powiedzieć, że najlepszy kotlet mielony jaki w życiu jadłem był kupiony od babuszki na jakimś dworcu przed uralem. Nie mam do niej numeru 🙁

  6. bardzo ciekawy wpis. Zastanawia mnie ile trzeba rzeczywiście mieć pieniędzy na taki wypad. Jaki koszt biletu? wizy? dojazdy itd?

  7. Anonimowy says:

    Cześć, a jak z językami? Bez rosyjskiego ani rusz? Pytam właściwie nawet nie tylko o samą podróż, ale o Rosję i Rosjan w całości. Niestety nigdy nie miałem okazji być na wschodzie

  8. Anonimowy says:

    jechałem czymś takim na trasie Brześć – Brańsk , na pewno krępujące i uciążliwe dla tych co zawsze byli na "wozie '

  9. Ciężko powiedzieć ile to kosztuje bo wszystko zależy od wymagań, chęci itp. jeśli planujesz jakiś wyjazd i masz konkretne cele to chętnie pomogę w liczeniu ile, co i jak 🙂

  10. hihihi babuszki mają naprawdę smaczne jedzenie to fakt… a numeru i kontaktu szkoda… 😉

  11. Powiem tak pierwszy raz jak pojechałem to jeżyka nie znałem prawie wcale, dosłownie kilka słów które sprawdziłem sobie w słowniku… także nie widzę przeszkód… 🙂

  12. no trzeba się oswoić z nową sytuacją, my nie jesteśmy przyzwyczajeni więc faktycznie może to być na początku krępujące, dlatego warto obserwować ludzi. Jeśli wpadłeś między wrony musisz krakać tak jak one. 🙂

  13. hk&bsh says:

    Sama prawda! Jechalem dwa tygodnie temu 🙂 Dzieki zdjeciom poczulem sie tak, jakbym tam byl 😀

  14. Cieszę się że się podoba… 😀

  15. jedzok says:

    Też mam tę trasę od lat na moim bucket liście – tyle, że zawsze w ostatniej chwili rzuci mnie w jakieś inne rejony. Nic, w przyszłym roku spróbuję znowu 🙂

  16. to tak jak ja, mam inne miejsca w głowie a odwiedzam Syberię 😛 hihihi

  17. Fajnie to wszystko pokazałeś od strony praktycznej:)

  18. Monika says:

    Fajny artykuł Szpaku, przeczytałam z dużym zainteresowaniem bo kiedyś to było moje marzenie. No właśnie było, a potem dotarło do mnie to wszystko o czym piszesz w drugim akapicie i stwierdziłam, że w sumie po co?
    Nie wykluczam, że kiedyś pojadę, bo nigdy nie wiadomo, ale raczej mnie do tego nie ciągnie. Jedyne co mi się wydaje w tej chwili atrakcyjne to to jedzenie kupowane od babuszek na stacjach 🙂

  19. takie było zamierzenie bo ludzie często nie wiedzą z czym to ugryźć… 🙂

  20. Dziękuję, cieszę się że przypadł do gustu. Jeśli zaś chodzi o sam pociąg to przygoda ciekawa, ale często wydaje się ludziom że jest to nie wiadomo jaka przygoda, a prawda jest taka że nie pociąg a ludzie w nim są ważni, bo przygodę w pociągu można przeżyć jadąc do Kołobrzegu. 😉

  21. kami says:

    konkret, to lubię! kiedyś szukałam własnie takich praktycznych informacji jak gniazdka czy kwestie higieny i kiepsko było coś z sensem znaleźć. A Transsib miał być grany 3 lata temu, mial być grany w tym roku, liczę, że do 3 razy sztuka i w końcu w przyszłym się uda!

  22. Fru says:

    Rosyjski czaj:) Od razu przypomniał mi się ten specyficzny posmak herbaty z konfiturą w szklankach z cienkiego szkła 🙂 A Cupe – to po rosyjsku przedział (a w zasadzie Rosjanie ukradli to słówko Francuzom). Pamiętam z lekcji tego języka jak zaśmiewaliśmy się z wypowiedzi: "Na wakacje jechaliśmy pociągiem i siedzieliśmy w kupje" 😉

  23. trzymam kciuki żeby się udał… u mnie w tym roku nie miał być grany ale wystąpił, w razie czego wiesz że służę pomocą… 🙂

  24. nawet nie wiedziałem że cupe to przedział, ale w sumie to się zgadza bo plackarta jest bezprzedziałowa, a cupe już przedziały ma… 🙂

  25. trento says:

    Ten komentarz został usunięty przez autora.

  26. trento says:

    Mój mąż od lat marzy o tej podróży. Będę mu musiała teraz przetłumaczyć do poduszki ten post na hiszpański 🙂

  27. Jak wracałem ostatnio z Irkucka to spotkałem w restauracyjnym Hiszpanów… 😉

  28. Anonimowy says:

    A jak widoki, Bajkał? Warto? Czy oglądanie świata przez szybę nie odbiera mu uroku?
    I co z jakimiś nudnościami, czy występuje syndrom "ja wciąż jadę" po podróży?
    I jak wygląda życie na łóżkach? Można tam usiąść, jest gdzie? Czy się jedzie w pozycji półleżącej, w ścisku i ma się dość po 4 godzinach?
    Jaka temperatura panuje w pociągu i jaka na zewnątrz na poszczególnych odcinkach trasy? Czy późnym latem/wczesną jesienią są już na dworze jakieś zawrotne niskie Celsjusze?
    I wreszcie, czy można na pojedynczym bilecie wysiadać gdziekolwiek dusza zapragnie i np. wracać następnego dnia i kontynuować podróż?
    Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź!

    Co prawda nie mam jeszcze kompana i jakoś się nie zapowiada, ale wciąż marzę o Bajkale i Mongolii…
    I tu kolejne pytanie, wiem, że pytam mężczyznę, ale może można to będzie jakoś realnie ocenić. Czy samotnie podróżująca kobieta może czuć się bezpiecznie? Czy nie ma agresywnych ludzi, zaczepek po wódce etc? I czy przedziały są koedukacyjne czy jednopłciowe? Czy przedziały można zamykać od środka?

    Od razu przepraszam, że tyle tych pytań, ale "i chcę i boję się" więc wolę dopytać szczegółowo.

    Będę zobowiązana i służę poradami zwrotnymi z zakresu Azji Południowo-Wschodniej i Bałkanów.
    Pozdrawiam serdecznie!

  29. Ja bardzo lubię klimat pociągów w krajach byłego ZSRR – w tym roku kilkukrotnie przemierzaliśmy nocą Ukrainę w wagonach coupe – na trasach Lwów – Czerniowce i Rachów – Lwów i fajnie było.

  30. Copue spoko, ale jednak prawdziwy klimat wschodu dopiero w plackarcie można poczuć… 🙂

  31. Kiedy pierwszy raz przyjechałem nad Bajkał napisałem do mamy SMSa, w którym napisałem że w życiu nie byłem w tak pięknym miejscu, warto na pewno. Za szybą Syberia wygląda cały czas tak samo, liczy się to co w pociągu czyli ludzie. Pociągiem transsyberyjskim się nie jedzie w nim się żyje, dlatego nie ma problemu, życie toczy się normalnie ludzie rozmawiają piją herbatę i dużo się śpi. 🙂

    W pociągu jest ciepło, dla mnie momentami za ciepło, ale na dworze nie ma ekstremalnych temperatur. Spokojnie w klapkach można wyjść na stację.

    Bilet jest z miejscówką od razu więc nie można wysiadać i wsiadać, bo miejsce jest zarezerwowane na całym odcinku kiedy się wykupiło.

    Ja czułem się bardzo bezpiecznie i raczej kiedy kobiety podróżują same to nic się im złego nie dzieje. Przedziały są koedukacyjne i dopiero copue można zamknąć od środka.

    1. Edyta says:

      Dobry wieczór,
      masz bardzo fajny blog o kolei transsyberyjskiej. Artykuły s ciekawe i pomocne. Cieszę się, że na niego trafiłam.
      Wybieram się ze znajomymi w podróż koleją. Chciałabym zapytać czy jest możliwość kupna w Moskwie rosyjskiej karty z internetem i czy w miarę w trakcie podróży koleją jest zasięg oraz czy w kolejnych miastach są dostępne bankomaty czy raczej trzeba nastawić się na spory zapas gotówki?
      Pozdrawiam serdecznie,
      Edyta

      1. Dziękuję bardzo za miłe słowa.

        Z kartą do internetu jest pewien problem, bo w Rosji działa wewnętrzny roaming. Karta która działa dobrze w Moskwie może nie działaś w Irkucku. Ja kupiłem w Irkucku kartę sieci Yota i za 300 rubli miałem internet bez ograniczeń. Kartę można kupić tylko za okazaniem dokumentu i za podpisaniem umowy.

        Z bankomatami nie ma żadnych problemów, na stacjach są i w miastach również.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *