Wielki Szlak Bajkalski, czyli wędrówka brzegiem najgłębszego jeziora świata

          Wielki Szlak Bajkalski (Большая Байкальская тропа – Bolszaja Bajkalskaja tropa) to projekt stworzenia szlaku pieszego wokół najgłębszego jeziora świata. Efekt końcowy ma liczyć blisko 1800 km, no cóż w Rosji wszystko musi być wielkie, nawet szlaki. 

 

          Ostatnio będąc na Syberii miałem okazję przejść 3 dniowy odcinek tego szlaku. Jest to kropla w morzu w porównaniu do całości, ale smak przygody można na pewno poczuć. No i oczywiście wspaniałe widoki towarzyszą nam przez cały czas. Zresztą co ja wam będę mówił, tutaj nie ma co mówić tu trzeba patrzeć.

 
Pierwsze spotkanie z Wielkim Bajkalskim Szlakiem
Natalia nie bała się wysokości.
Taka tablica znajdowała się tylko w Listviance, potem było już trudniej.
          Nasza droga zaczęła się we wsi Bolszoje Gołoustnoje, skąd według Aleksandra miało być Wielkim Bajkalskim Szlakiem 45 km do Listvianki. Google jednak twierdzi że to odległość 53 km, a ja szczerze nie wiedząc jeszcze ile twierdzi google obstawiałem więcej niż mówił Aleksander. Przyjmijmy więc wersję ponad 50 km. Nasza ekipa dość specyficzna sformowała się całkowicie spontanicznie. Aleksander i Natalia mieszkają w Irkucku, poznałem ich rok wcześniej podczas mojej pierwszej wizyty nad Bajkałem, to oni zaprosili nas na tą „wycieczkę”, Andriej to ich znajomy. Do tego dwie amerykanki Julia i Nina, ta druga mimo posiadania paszportu USA pochodzi z Rosji. Johan zwany Iwan, czyli Niemiec mieszkający od urodzenia do 14 roku życia w Uzbekistanie, który dołączył się do nas w autobusie do Bolszoje Gołoustnoje. Dwóch Polaków i pies.
 
Żegnamy Bolszoje Gołoustnoje.
 
          Wielki Szlak Bajkalski nie należał do najłatwiejszych i niestety był bardzo słabo oznakowany. Na szczęście Sasza już wcześniej nim szedł, więc robił za przewodnika. Zresztą mimo słabego oznakowania prowadził on głównie brzegiem Bajkału. Trudy wędrówki umilały nam cudowne krajobrazy, niestety widoczność była kiepska, gdyby nie to moglibyśmy cieszyć oko widokiem szczytów górskich na drugim brzegu jeziora. 
 
Cała ekipa drugiego dnia po obiedzie.
Trzeci dzień rano, przed wyruszeniem na szlak.
          Drugiego dnia marszu w okolicach południa przed obiadem zrobiliśmy sobie przerwę, a część z nas poszła zobaczyć pobliskie jaskinie. Dotrzeć do nich było dość trudno, bo znajdowały się dość wysoko, znalezienie ich również byłoby nie lada wyzwaniem gdyby nie po raz kolejny Sasza. Jaskinie są o tyle ciekawe że noszą one ślady zamieszkania przez ludzi, z jakiego czasu? Tego niestety nie wiem.
 
Eksploracja pełną gębą.
Nie wszędzie było łatwo się dostać.
Niezawodny Aleksander.
 
          Eksploracja i dotarcie do jaskiń zajęło nam blisko dwie godziny. Mogliśmy ruszać dalej, a czekała nas daleka droga. Jeszcze tego samego dnia dotarliśmy do jedynej wsi na naszej drodze czyli Bolszoje Koty, co oznacza po prostu duże koty. 
 
Sielanka.
 
          Krajobraz jak widać na zdjęciach zmieniał się co chwilę. Skaliste góry, zmieniały się w zielone równiny, kamieniste plaże w wysokie urwiska i klify. Przyroda otaczała nas z każdej strony, woda z Bajkału gasiła pragnienie i tutaj warto zauważyć że prosto z jeziora była chłodna oraz niesamowicie smaczna, świetnie gasiła pragnienie. Bliskość największego zbiornika wody pitnej na świecie była idealnym rozwiązaniem, bo nie musieliśmy taszczyć ze sobą zapasów wody. Jeśli chodzi zaś o przyrodę to ciekawostką jest występujący nad Bajkałem endemiczny kaktus nazywany Mokry Iwan. W Bajkale występują również foki, dzięki Andriejowi jedną udało mi się zobaczyć niestety wykonanie zdjęcia było niemożliwe.
 
Mokry Iwan.
 
          Wielki Szlak Bajkalski to chyba najpiękniejszy szlak jakim miałem okazję iść do tej pory. W ciągu dnia wędrówka, a w nocy ognisko, długie rozmowy i wspaniała atmosfera. Wspominałem że szlak do łatwych nie należał, ale widoki i satysfakcja wynagradzały wszystkie trudy. 
 
Kierunek dobry. Listvianka 28 km.
Szlak tędy.
Bolszoje Koty w oddali.
Nie zawsze było bezpiecznie.
Wielki Szlak Bajkalski
Jakby nie było jesteśmy w Buriacji.
 
          Na koniec docieramy do Listvianki, chyba najbardziej znanego kurortu nad Bajkałem. Byłem tu już rok wcześniej, jednak sceneria zmieniła się bardzo, bo w tedy starzec Bajkał był w większości jeszcze zamarznięty, a to dodawało mu uroku.
 
 

 

          Zapraszam również do rzucenia okiem na posta o moim zeszłorocznym spotkaniu z Bajkałem:

 

 

 
          Podobał Ci się ten post? Podobały Ci się zdjęcia? Masz pytania, chcesz coś dodać lub uważasz że ja powiedziałem za dużo? Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Jeśli chcesz też pomóc mi w rozwoju bloga udostępnij tego posta dalej niech trafi do szerszego grona czytelników.

Comments

  1. agnieszka says:

    Pięknie dziękuję za wspaniałą, wirtualną podróż. Pozdrawiam. 🙂

  2. miło mi czytać że się podobało, zapraszam częściej 🙂

  3. Witam 🙂
    Jak wygląda kwestia rozbijania się na dziko w tym rejonie? Legalne, nielegalne, rozsądne, nierozsądne?
    Pozdrawiam

  4. finka says:

    Dziękuję.Wspaniała wirtualna podróż.

  5. Marta says:

    Piękne widoki, wyprawa musiała być udana 🙂

  6. Właściwie to jest to legalne a przy szlaku jest sporo gotowych miejsc z paleniskiem itp. Czy rozsądne sam nie wiem, niedźwiedzie ponoć się zdarzają ale dość rzadko… 😉

  7. Polecam się na przyszłość 🙂

  8. Była, człowiek żałował że tak szybko się skończyła… jednak Bajkał ma w sobie prawdziwą magię… 🙂

  9. Od dawna mamy w planach "najbliższej przyszłości" szlak bajkalski. Nieładnie, znowu rozbudziłeś w nas planowanie. Może w przyszłym roku …

  10. Gadulec.me says:

    Kompletnie nie znam tamtych rejonów, ale wyglądają bardzo zachęcająco. A zdjęcie szczęśliwego Szpaka dodatkowo utwierdza mnie w przekonaniu, że warto się tam wybrać 😀

  11. Tylko znając was to ruszycie i zrobicie od razu 1800 km a nie 50 jak ja 😛 hehehe

  12. Żałuj bo to naprawdę piękne miejsce, ja byłem dwa razy i wiem że to nie koniec… 😉 a Szpak faktycznie był szczęśliwy i to bardzo… 🙂

  13. Jakoś się dogadamy co do miejsca spotkania 😉

  14. Oliwia says:

    Przepiękne krajobrazy, tylko pozazdrościć takich podróży. Mam nadzieję że kiedyś będę miała możliwość pojechania w takie miejsca. Super blog i świetne zdjęcia, pozdrawiam 🙂

  15. Hahaha, Świetna anegdota na temat Rosji we wstępie 🙂 Tereny po prostu prze cudowne! Super że byłeś, zobaczyłeś i nam przedstawiłeś 🙂

  16. Jej, ależ pięknie! Listvianka szczególnie, nie dziwię się, że to tak popularne miejsce 🙂

  17. Mikrus612 says:

    Narobiliście mi smaka, mam nadzieję że damy radę się tam wybrać w następnym roku ! 🙂

    http://warszawazwiedzanie.pl/

  18. Dziękuję, naprawdę miło mi to słyszeć. Co do podróży to najważniejsze to wykonać pierwszy krok, a dalej jakoś idzie, nawet biegnie. 🙂

  19. Byłem i pewnie znowu będę, bo ciągnie mnie ten kraj jak magnes.

  20. Listvianka leży w miejscu gdzie rzeka Angara między górami wpada do Bajkału, naprawdę malownicze miejsce. 🙂

  21. Zdecydowanie polecam, transsybir, piękne widoki, wspaniali ludzie same plusy 🙂

  22. Anonimowy says:

    1800-kilometrowy szlak pieszy – mają rozmach…;-). Widoki piękne, Syberia to jedno z moich marzeń podróżniczych, na pewno kiedyś się tam wybiorę!

  23. Julita says:

    Niesamowity klimat, na żywo pewnie jeszcze bardziej można to odczuć.

  24. Z tym że jeszcze jest w trakcie wyznaczania ten szlak (od kilku lat), ale fakt mają rozmach 😀

    Jeśli chodzi o samą Syberię to bardzo polecam, niesamowite miejsce.. 😉

  25. Oj tak, bo klimatu wieczornych ognisk i rozmów przy nim nie oddadzą żadne zdjęcia czy opowieści…

  26. Kamila says:

    Świetny post!
    Czy wiecie jakie miejsca w Polsce zapierają dech w piersiach?
    Zerknijcie do mnie i zobaczcie najnowsze zestawienie 🙂

  27. takie komentarze to zwykły spam… słabo…

  28. awa says:

    Kamila, weź się ogarnij

  29. hihihi, potwierdzam 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *