Albania którą warto zobaczyć!

Albania jeszcze do niedawna była prawie całkowicie nieznana. Niby dość bliska bo w Europie, a jednak przeciętnemu Kowalskiemu nie kojarzyła się dosłownie z niczym. Dzisiaj jednak przeżywa złoty wiek w turystyce. Jeszcze jest dość dzika, ale Albańczycy szybko uczą się jak wykorzystywać atuty swojego pięknego kraju. Przyznać im trzeba że naprawdę mają się czym pochwalić. Nie opowiem wam dzisiaj jednak o plażach Albanii bo od tego są agenci w biurach podróży Rainbow, a ofertę mają ciekawą. Opowiem wam o czterech miejscach w których byłem, które zapadły mi w pamięci i którymi chciałbym się z wami podzielić.

1. Berat

Berat miasto w środkowej Albanii na południe od stolicy, zwany często „miastem tysiąca okien”. Nazywany tak dzięki usytuowaniu na dość stromym stoku wzgórza. Leży nad rzeką Osum. Od 2008 roku na liście światowego dziedzictwa UNESCO. W moim przekonaniu jedno z piękniejszych miast na Bałkanach, przynajmniej z tych które widziałem. Widok z nad rzeki na ścianę domów na zboczu góry robi spore wrażenie, zarówno w nocy jak i w dzień.

Druga część starego miasta znajduje się na szczycie góry, gdzie trzeba się wdrapać o własnych siłach. Gwarantuję wam że warto! Jednak aby dostać się do tej części trzeba jeszcze uiścić drobną opłatę na wejściu. Jak mówiłem wcześniej Albańczycy powoli uczą się zarabiać na turystyce. Wchodzimy w stare miasto i błądzimy, tak chyba najlepiej zwiedzać tą część Beratu, po prostu się zgubić w uliczkach między kamiennymi domkami. Ach żeby móc tam jeszcze wrócić… 😉

2. Tirana

Jak można odwiedzić kraj nie odwiedzając stolicy? Właściwie w Albanii dało by się to zrobić, jednak jak mamy chwilę czasu to i Tiranę warto odhaczyć. Stolica znajduje się w centralnej części Albanii, rozmiarem nie imponuje. Dla porównania powiem że w porównaniu do naszej stolicy powierzchniowo jest około 10 razy mniejsza, a Warszawa do olbrzymich metropolii jednak nie należy. Wracając jednak do Tirany ciężko jednoznacznie o niej coś powiedzieć, chyba to że jest stolicą obok której przejść obojętnie się nie da. Architektura typowo postkomunistyczna, która wśród Polaków nie cieszy się dużym uznaniem, jednak ciekawi ona zachodnich turystów. Można powiedzieć że Tirana, nie ma w sobie za grosz uroku, jednak to nie do końca tak jest. Kafejki, ogródki rozstawione są wszędzie i możecie być pewnie że dobrej kawy napijecie się w każdej z nich, bo Albańczyk prędzej by popełnił samobójstwo niż poda niesmaczną kawę.

Ciekawostka: Kultura picia kawy w Albanii jest tak głęboko zakorzeniona że kiedy u nas mówi się „Była u mnie taka bieda że nie miałem na chleb”, to analogicznie Albańczyk powie „Była u mnie taka bieda że nie miałem na kawę”. Faktem też jest że kawa w kawiarni w Albanii kosztuje grosze i jest naprawdę wyśmienita, a tak dobrej kawy nie piłem nawet we Włoszech!

W samej stolicy chyba jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc jest piramida, zaprojektowana jako przyszłe mauzoleum dyktatora Envera Hodży. Nie doczekała się ona jednak spełnienia swojego przeznaczenia. Dziś opuszczony budynek niby straszy, ale jednak cieszy oko w stolicy Albanii i jest jej ikoną.

3. Kruja

Zdecydowanie drugie po Beracie moje miejsce w Albanii. Kruja znajduje się na północ od Tirany, a dojechać tam można busem prosto ze stolicy. Maleńkie miasteczko bo około 15 tysięczne, ma kilka genialnych atrakcji do zaoferowania. Pierwsza to oczywiście piękny zamek znajdujący się na zboczu góry, widoczny już z daleka. Ma on istotny wkład w poczucie tożsamości narodowej Albańczyków, ponieważ był on siedzibą Skanderberga narodowego bohatera Albanii.

Druga to bazarek Turecki na którym kupimy przeróżne pierdółki, od tandetnej chińszczyzny po ręczne wyrabiane Albańskie pamiątki.

Trzecia rzecz to widoki, niesamowite widoki z jednej strony na wspaniałe góry, a z drugiej na nizinę aż do samego morza, które przy dobrej widoczności można bez trudu zobaczyć. Mnie urzekły bardzo, a i zjeść obiad można z widokiem na oddalone o jakieś 30 km morze.

4. Durres

Durres największy port w Albanii, chciałby na pewno uchodzić za kurort niestety z tym może być dość ciężko. Jednak samo miasto próbuje stworzyć klimat nadmorskich kurortów, co w moim przekonaniu jest trochę kiepsko obranym kierunkiem. Durres mogłoby i powinno na pierwszy rzut oka wystawić zabytki które posiada. Ukryte pod odpicowanymi hotelami i brzydkimi, ale jednak również odpicowanymi ulicami. Miasto Durres powstało w 625 r p.n.e! Zostało założone przez starożytnych greków! Jest się czym chwalić, nie koniecznie brudnym przy portowym morzem.

 

Warto na pewno zobaczyć największy na Bałkanach Rzymski amfiteatr, Wieżę Wenecką w porcie i fragment zachowanych murów miejskich, czy główny plac miasta z pobliskim meczetem. Może jednak warto pójść też nad morze, ale nie to powinno być naszym priorytetem w Durres!

Na zakończenie…

Czy warto? Tutaj powiem szczerze, wszędzie warto! Bez względu co nam mówią. Ładnie, czy nie ładnie, jak sami nie spróbujemy, nie zobaczymy to się nie dowiemy! Pamiętać za to warto że „żałuje się tego czego się nie zrobiło, a nie tego co się zrobiło”!


Post powstał pod patronatem biura podróży Rainbow.


Zapraszam również do zapoznania się z moim pierwszym wrażeniem o Albanii w poście:
Albania – Bunkry, Dresy i Mercedesy – subiektywne, Szpacze spojrzenie


Podobał Ci się ten post? Odwiedziłeś już wcześniej Albanię lub wybierasz się do niej teraz? Masz jakieś pytanie lub chcesz coś dopowiedzieć? Pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Jeśli chcesz aby blog się nadal rozwijał udostępnij tego posta dalej nich trafi on do większego grona czytelników.

Comments

  1. Piękne zdjęcia i ta pogoda!
    A w Albanii poza znaną nam socrealistyczną architekturą jest też wiele budowli w stylu włoskim z czasów międzywojennych i z czasów faszystowskiej okupacji 🙂

    1. Pogoda była fantastyczna a była to końcówka października, bo w Tiranie obchodziłem akurat urodziny. 😉

      No Ty jednak lepiej orientujesz temat Albanii. 😉

  2. Mirek says:

    Albania jest piękna.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *