Skąd brać pieniądze na podróże? I skąd biorę ja?

Często słyszę pytanie „skąd brać pieniądze na podróże?”, albo bardziej irytujące stwierdzenie „gdybym ja miał tyle kasy co Ty, to też bym podróżował”. Dzisiaj podzielę się z wami sekretem jak to jest że mam „tyle” kasy na te podróże. Potem może spróbujemy wspólnie zrobić dalszy krok w kierunku kolejnych wojaży. Jesteście ciekawi jak to z tą kasą jest? Odpowiem na swoim przykładzie, bo każdy ma sposoby.

Po pierwsze praca!

Pierwsze i podstawowe źródło moich dochodów to praca na etacie. Jestem kierowcą, zaopatrzeniowcem, nic wielkiego i niestety nie zarabiam w niej kokosów. Opłacam wynajęty pokój (wspólnie z Angeliką), kilka opłat, życie i oszczędzanie, z każdej wypłaty staram się parę groszy odłożyć na konto oszczędnościowe i każde 5 zł które zostaje mi z zakupów wrzucam do zamkniętej i niedostępnej skarbonki. Sam nie wiem ile w niej już teraz jest. Taki mały life hack.

W pracy czasami tym z lewej a czasami tym z prawej 😉

Po drugie praca!

Kolejnym moim źródłem dochodów są wszelkie prace dodatkowe których chwytam się kiedy tylko mogę. Nie raz kończąc swoją pracę zamiast wracać do domu, to jechałem do drugiej pracy gdzie chodziłem po mieszkaniach i sprawdzałem liczniki gazowe. Innym razem kiedy społeczeństwo cieszy się wolnym i bawi z okazji sylwestra to my przywdziewamy koszule i całą noc latamy z tacą jako kelnerzy.

W dzień blogerem/podróżnikiem, w nocy zaś kelnerem!

Po trzecie prezentacje podróżnicze.

Czasami zdarza się że ktoś napisze maila i spyta czy nie chciałbym opowiedzieć w jakimś domu kultury o swoich wojażach. Nie ma tego dużo, ale raz na kilka miesięcy coś wpadnie. Niestety często muszę z tego tytułu wziąć wolne w pracy, dojechać, opłacić nocleg, a w takiej sytuacji zostaje naprawdę niewiele. To jednak ma swoje drugie oblicze, lubię to robić! Lubię się spotykać z ludźmi i lubię opowiadać o swoich przygodach, a Wy często pokazujecie mi że lubicie o nich słuchać. 🙂

Lubię wam opowiadać o swoich wojażach

Po czwarte jest i blog!

To kolejne źródełko, niestety często wysychające. W bloga wkładam sporo pracy i czasami zdarzy mi się napisać jakiś artykuł dla kogoś, lub umieścić linka w swoim poście. Jednym z takich linków jest booking dzięki któremu z każdej waszej rezerwacji dostaję prowizję, a wy nie dopłacacie ani grosza. Jeśli więc chcesz zarezerwować nocleg skorzystaj z mojego linku, ty nic nie tracisz a ja mogę zyskać.

Ciężkie życie blogera 😉

Krok w przyszłość?

Staram się ciągle rozwijać, ale jak wiadomo rozwój pochłania sporo czasu. Jedną z form mojego rozwoju jest dwuletni kurs przewodnika sudeckiego, który właśnie odbywam, a docelowo chciałbym aby stał się moim źródłem utrzymania. W międzyczasie zawodowo również podnoszę kwalifikacje robiąc kurs na prawo jazdy kat C i C+E. W tym wszystkim nie odpuszczam podróży i wędrówek górskich. Jest tego sporo, a doba tak dla mnie jak i dla Ciebie ma tylko 24 godziny!

W Kazachstanie nawet próbowałem zostać prowadnikiem 😉

Mam całą głowę pomysłów i planów do zrealizowania. Choćby w tym roku planujemy zdobyć Zugspitze czyli najwyższy szczyt Niemiec (korzystając z via ferraty), przejść granią Czarnohory i wyrównać zeszłoroczne rachunki z Howerlą najwyższym szczytem Ukrainy, zdobyć kilka Tatrzańskich szczytów, przejść Główny Szlak Świętokrzyski bo Sudecki mamy już na koncie, czy pojechać na długą rowerową wyprawę, a gdzie? Jeszcze nie mogę powiedzieć, ale będzie się działo.

I tutaj pojawia się pewna możliwość. Patronite to prosty system dla tych co chcą wesprzeć swoich ulubionych twórców internetowych, korzystają z niego wielcy, ale mogą korzystać i mali tacy jak ja. Jeśli chcielibyście wesprzeć mnie i moje kolejne pomysły, możecie zostać moimi patronami i co miesiąc przelewać mi kilka złotóweczek. Jak to mówią w kupie siła, a każda złotówka daje mi szansę na realizacje planów. Masz ochotę zostać moim patronem?

Zapraszam na https://patronite.pl/PodrozePanaSzpaka.


Jeśli chcesz pomóc jeszcze bardziej udostępnij tego posta dalej, niech trafi do jak najszerszego grona. Będzie mi również bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad.

Comments

  1. Kumpli trzeba wspierać. Skromną kwotę (na miarę mojej biedniackiej pensji) Ci przekażę! 🙂
    Tylko nie wydaj na głupoty 😉

    1. kłaniam się nisko. 😉

  2. Ilona says:

    Patent z pięciozłotówką widziałam już jakiś czas temu. Zastanawiam się nad wprowadzeniem go do domowego budżetu. Daj znać, jak u Ciebie się sprawdził 🙂

    1. sprawdza się na tyle dobrze że nieotwieralna skarbonka już jest prawie pełna, a sam nie wiem ile się w niej kryje… jednak na bank będzie to miły zastrzyk gotówki 😉

  3. Piotr says:

    Życie jest piękne dopuki jest wszystko OK ale umie to zepsuła żona i córeczka

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *