Camino Rowelove – plan naszej drogi do Santiago de Compostela

Pokonanie drogi św. Jakuba to pomysł który w głowie siedział mi już długo. Kilkukrotnie już prawie podejmowałem decyzję, ale zawsze coś innego się pojawiało. Dopiero teraz razem z Andzią podjęliśmy decyzję o próbie pokonania szlaku św. Jakuba do Santiago de Compostela. Temat w świecie dobrze znany i przez wielu już przerabiany. Wiemy że nie będziemy ani pierwszymi którzy pokonują tą drogę, ani ostatnimi, ale chcemy to zrobić dla siebie.

Pomysł na naszą drogę według mnie jest dość ambitny, ponieważ zakłada pokonanie całej drogi z Wrocławia do Santiago de Compostela rowerem. Według moich wyliczeń (i pomocy maps google) do pokonania mamy 3200 km, ale patrząc że tak naprawdę powrót do Wrocławia mamy z Porto w Portugalii to musimy dołożyć jeszcze troszkę i wychodzi około 3500 km. Plan zakłada przejechanie całej trasy w 42 dni, a do pokonania mamy 7 krajów (Polska, Niemcy, Holandia, Belgia, Francja, Hiszpania i Portugalia). Pomysł jest ambitny, ale i trochę szalony dlaczego? Ponieważ ani ja, ani Andzia nigdy nie podróżowaliśmy na długich dystansach rowerem, a dodatkowo ja przynajmniej, nigdy rowerowo mocny nie byłem.

Rowelove! 🙂

Przygotowanie kondycyjne

Pewnie ciekawi was nasze przygotowanie kondycyjne, dieta i inne szczegóły jeśli chodzi o przygotowanie naszych ciał na tą drogę. Z mojej strony mogę powiedzieć szczerze że przygotowania poczyniłem, ostatnie pół roku pracy na etacie dojeżdżałem do niej na rowerze (6 km w jedną stronę, czyli 12 km w obie strony dziennie), do tego w lipcu byłem na tygodniowym obozie MTB jako wychowawca i raz przejechałem dystans ze Srebrnej Góry do Wrocławia (85km, do tej pory moja życiówka). Dieta? Owszem, nawet dwie bo jedną się nie najadam, pizzą nie pogardzę, kebab też chętnie! Liczę na to że uda mi się udowodnić że nie trzeba być sportowcem żeby podróżować siłą własnych mięśni, a jak mawia mój przyjaciel Oderwany „ograniczenia są tylko w głowie”.

Przygotowanie sprzętu

No tutaj już trzeba było się bardziej postarać niż w przypadku kondycji. Na szczęście wiele sprzętu turystycznego posiadamy, bo po górach chodzimy nie od wczoraj. Rower? No cóż, jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma, przynajmniej nie jest to najniższy model ze sklepu na D… Sakwy? W tym miejscu specjalne podziękowania dla Rafała który nam pożyczył komplet przednich i tylnych sakw, oraz oba bagażniki. Dzięki temu musieliśmy kupić już tylko jeden zestaw sakw i bagażnik. Reszta (m.in. kaski, światełka rowerowe, kieszonki, pompki, dętki i cała masa innych niezbędnych rzeczy) to dla nas spora inwestycja, ale mamy nadzieję że nie będzie to dla nas ostatnia podróż rowerowa i wszystko się przyda na przyszłość.

Plan trasy do Santiago de Compostela:

Właściwie jako takiego planu trasy nie mamy. W dużym uproszczeniu z Wrocławia, kierujemy się na Zgorzelec, potem przez Niemcy do Amsterdamu. Następnie albo przez Brukselę albo wybrzeżem do Francji, przez Paryż na południowy wschód, aby dostać się do wybrzeża i nim do granicy z Hiszpanią, do Irun. W Irun zaczniemy już poruszać się szlakiem Camino del Norte i tak aż do celu w Santiago. Nie mamy ram czasowych gdzie kiedy będziemy, chcemy się otworzyć na to co przyniesie los. Żeby dojechać o czasie do Porto (skąd mamy samolot do Wrocławia) musimy średnio wypedałować 80 km. Nie jest to dużo, ale jesteśmy świadomi że czasami zrobimy więcej, a czasami mniej, bo może być oberwanie chmury, możemy mieć gorszy dzień lub gdzieś będziemy chcieli zostać chwilę dłużej.

Szczegóły na sucho

Nazwa wyprawy: Camino Rowelove
Cel: Santiago de Compostela w Hiszpanii (Porto w Portugalii)
Uczestnicy: Szpak i Andzia
Termin: 03.09.2018 – 16.10.2018 (42 dni)
Odległość: ok. 3200 km (3500 km)
Ilość odwiedzonych krajów: 7
Orientacyjna mapa trasy:

Nasza droga do Santiago de Compostela

W drogę!

Nam już czas ruszać w drogę, a wy bądźcie z nami, ponieważ wasze wsparcie może okazać się bezcenne! Na blogowym facebooku Podróże Pana Szpaka, możecie śledzić nasze aktualne poczynania.

Buen camino!


Zostań z nami na dłużej, polub nas na facebooku. Będzie mi szalenie miło jak zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza lub udostępnisz ten post dalej!

Comments

  1. Pasjonat says:

    Odważny krok, trzymam kciuki! Zapowiada się niezła męczarnia 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *