A kiedyś było morze, czyli Morze Aralskie, Aralsk i Mujnak

Wyobraźcie sobie wielkie jezioro, ale takie naprawę wielkie, powiedzmy czwarte na świecie. O powierzchni dajmy na to 68 478 km². W tym jeziorze mnóstwo endemicznej flory i fauny. Szczęśliwych ludzi mieszkających u brzegu. Jezioro ich karmi, poi, chłodzi w upalne dni, nawadnia okoliczne pola. To jezioro jest bratem, ojcem, matką już od wielu pokoleń. Słońce świeci tu przez większość dni w roku, życie jest proste i piękne. Sielskie dni płyną szybko, ale nagle się okazuje że bardzo szybko bo jezioro wysycha. Twój najlepszy przyjaciel umiera…

Continue Reading

Wiza do Uzbekistanu, samemu czy przez pośrednika?

Dzisiaj obiecany post o wyrabianiu wizy do Uzbekistanu, ostatniej republiki byłego ZSRR która została mi do odwiedzenia. Wyjazd za półtorej tygodnia, ale wiza już jest u mnie, dlatego mogę się podzielić z wami moimi odczuciami w tym temacie. Wizy do krajów byłego ZSRR to nie raz procedura na tyle niewygodna że potrafi odstraszać nawet najbardziej zdeterminowanych turystów, ale jednak jestem żywym przykładem że można. Opisywałem wam już kiedyś moje zmagania z urzędami Turkmenistanu, w innym poście opisywałem krok po kroku procedurę wyrabiania wizy do Rosji, a teraz czas na wizę do Uzbekistanu.

Continue Reading

Daswidania Sowietstany, czyli czas na ostatni kraj byłego ZSRR!

08.02.2014 dokładnie tego dnia zaczęła się moja przygoda z byłym ZSRR. To właśnie tego dnia razem z Giętkim (prowadzącym dzisiaj bloga Hulaj Krysiu) wyruszyliśmy we wspólną podróż na Kaukaz i do Azji Centralnej. Dla niego to była podróż w której zaliczał dwa ostatnie kraje byłego ZSRR (Azerbejdżan i Turkmenistan), a dla mnie to było pierwsze zderzenie z tamtejszą rzeczywistością. Azerbejdżan to była pierwsza postsowiecka republika na moim koncie, po 4 latach szykuję się na moją ostatnią republikę, czyli Uzbekistan.

Continue Reading

Olchon, wyspa na najgłębszym jeziorze świata

Kiedy pierwszy raz dotarłem nad Bajkał, zatrzymałem się tam tylko na kilka dni. Za drugim już razem wiedziałem że kilka dni to za mało i spędziłem tam ponad półtorej tygodnia. Nawiasem mówiąc to nadal za mało, ale już ciut więcej, dzięki temu udało mi się zobaczyć między innymi piękną wyspę Olchon. Największą wyspę na najgłębszym jeziorze świata. Olchon na Bajkale sama nazwa brzmi to jakoś tak emocjonująco. Zresztą zaraz sami zobaczycie o czym mówię.           Dostać się tam z Irkucka w zasadzie nie jest trudno, trudniej jednak dostać się do Irkucka. Nas jednak będzie teraz interesowało …

Continue Reading

Pieskie życie, czyli „O psie który jeździł koleją” nad Bajkał! cz.2

          Podróże z psem? Przecież to jakiś chory pomysł. Szkoda psa i w ogóle, lepiej włączyć serial w telewizji. Chyba że… no właśnie F. i T. udowadniają że podróże z psem, nawet te dalekie są możliwe, a ja? Ja właściwie byłem obserwatorem, współtowarzyszem, a teraz spisuję nasze przygody i udostępniam wam. To będzie druga część opowieści o podróży nad Bajkał z psem. Do pierwszej części zapraszam tutaj.  Pieskie życie, czyli „O psie który jeździł koleją” nad Bajkał! cz.1           Pierwsza część skończyła się w Iwanogrodzie, gdzie wsiedliśmy do marszrutki jadącej do Sankt …

Continue Reading

Wielki Szlak Bajkalski, czyli wędrówka brzegiem najgłębszego jeziora świata

          Wielki Szlak Bajkalski (Большая Байкальская тропа – Bolszaja Bajkalskaja tropa) to projekt stworzenia szlaku pieszego wokół najgłębszego jeziora świata. Efekt końcowy ma liczyć blisko 1800 km, no cóż w Rosji wszystko musi być wielkie, nawet szlaki.              Ostatnio będąc na Syberii miałem okazję przejść 3 dniowy odcinek tego szlaku. Jest to kropla w morzu w porównaniu do całości, ale smak przygody można na pewno poczuć. No i oczywiście wspaniałe widoki towarzyszą nam przez cały czas. Zresztą co ja wam będę mówił, tutaj nie ma co mówić tu trzeba patrzeć.   Pierwsze …

Continue Reading

Podróż koleją transsyberyjską prawda, mity i fantazje, czyli z czym to ugryźć?

Kolej transsyberyjska, ponad 9 tysięcy kilometrów torów łączących Moskwę i Władywostok, najdłuższa trasa kolejowa na świecie. Tydzień spędzony w pociągu i marzenie wielu, ale czy tak naprawdę wiecie z czym to ugryźć? Mam nadzieję przybliżyć wam jak to wygląda, pozbawić złudzeń i pomóc przygotować się praktycznie do tego przejazdu. Sam pokonywałem trzykrotnie trasę między Moskwą, a Irkuckiem (ponad 5 tys km), oraz inne trasy kolejowe w Rosji i w krajach byłego Związku Radzieckiego.  

Continue Reading

[Recenzja] Łukasz Supergan – „Pieszo do irańskich nomadów”

          Kiedy pojawiła się możliwość zrecenzowania książki Łukasza to musiałem z niej skorzystać. Piesze wędrówki to temat który zawsze działa na mnie jak magnes. Kiedy jednak dołożyć do nich kraje które odwiedziłem i często myślami do nich wracam, to nie mogę się oprzeć pokusie. Książka ta pojechała ze mną do dalekiej Rosji i umilała mi długie godziny podróży koleją transsyberyjską. Leżąc na swojej pryczy przenosiłem się w dalekie zakątki Iranu. Zamiast żyć swoją podróżą żyłem wędrówką przez bezdroża Zagrosu, zamiast obserwować współpasażerów, razem z autorem obserwowałem życie lokalnej ludności. Czy to dobrze? Tego nie wiem, ale …

Continue Reading

Tour De Sojuz, czyli plan na wyprawę na 2016 rok

          No i jak co roku przychodzi taki moment że trzeba zacząć myśleć nad kolejną dużą wyprawą, bo każda wyprawa czy ta mała czy ta duża zaczyna się od planów i jazdy palcem po mapie. Pierwszy plan jest jaki jest, potem najczęściej kilkukrotnie zostanie zmodyfikowany, a efekt końcowy wyjdzie jeszcze inaczej niż zakładaliśmy, ale każdy jeden etap planowania jest ważny. Tak więc plan wstępny wygląda następująco (w późniejszym czasie będę tego posta aktualizował o wszelkie zmiany)…           Kraje które planuję kolejno odwiedzić:Polska, Gruzja, Rosja, Kazachstan, Uzbekistan, Kirgistan, Kazachstan, RosjaPolska, Litwa, Łotwa, Rosja, …

Continue Reading

„Rosja vs Stany” etap 11, czyli paka Tadżykistan, priviet Kirgistan i Daswidania Mr Lenin…

          Przyszedł czas aby pożegnać się z Tadżykistanem, nie ukrywam że kraj był dla mnie wyjątkowo trudny do podróżowania. Głównie z tego względu że o każde jedno somonii musiałem toczyć ciężkie boje. Tadżykistan jak żaden inny kraj Związku Radzieckiego przyjął zasadę że turysta to dojna krowa którą trzeba wyeksploatować do samego końca. Przykre jest to bardzo, ale tak to wygląda i każdą cenę trzeba kilkukrotnie negocjować, a na koniec się okazuje że i tak próbują doliczyć dodatkowe opłaty. Przykładem tutaj jest multitaksówka do Chodżent, gdzie mimo iż doskonale wiedziałem że powinna kosztować 70 somoni od osoby, …

Continue Reading