Fińska jazda bez trzymanki, czyli Finlandia zimą jest super!

    Finlandia Zimą? Nasza wariacka jazda trwała 4 dni, w ciągu których odwiedziliśmy 3 miasta, przejechaliśmy mnóstwo kilometrów, a temperatura spadła do mniej jak -30 stopni. Doborowe towarzystwo Sądeckiego Włóczykija i Szymona Podróżnika nie pozwoliło mi się nudzić. Harmonogram mieliśmy tak napięty że dziś dziwię się że udało nam się tyle zrobić.
     Finlandia to jeden z tych krajów do których bardzo łatwo dostać się tanimi liniami, a ustrzelić tani bilet absolutnie nie należy do wyczynu (lot linią wizzair z Gdańska do Turku kosztował nas 98zł w obie strony). Problem teoretycznie zaczyna się na miejscu bo przecież wszystko jest kosmicznie drogie. Trochę tak, ale sporo w tym przesady, naprawdę można wiele rzeczy ogarnąć z głową, jak to zrobić dowiecie się w dalszej części tego posta.

       Na lotnisku w Turku nie wita nas nikt inny jak Muminek we własnej osobie. Wielki pluszowy Muminek siedzi sobie w hali przylotów i przypomina nam że trafiliśmy do kraju skąd pochodzi ta bajka. Mając ze sobą Włóczykija od razu człowiek czuje się raźniej, a że w dużej mierze on był organizatorem tego wyjazdu nie mogło się nie udać.
       Lotnisko w Turku znajduje się kawałek za miastem, na szczęście kursują tu autobusy miejskie w których bilet kosztuje 3 euro. Tyle kosztuje nas dostanie się z lotniska do centrum miasta. Jako że było już popołudnie, a w Finlandii zimą ciemności zapadają szybko, postanowiliśmy najpierw udać się do hostelu. I tutaj nie mógłbym nie polecić wam jednego z najfajniejszych hosteli w jakich miałem okazję być. Hostel Borea co w nim takiego niezwykłego? Najbardziej chyba to że w cenie 25 euro za nocleg, śpimy na najprawdziwszym, eleganckim statku, możemy skorzystać z prawdziwej fińskiej sauny, w kuchni do użytku mamy kawę i herbatę, a rano na dobry początek dni czeka na nas śniadanie. Nieźle co?

 

 

       Po zrzuceniu gratów w hostelu ruszyliśmy eksplorować okolicę. Było już mocno ciemno, a za chwilę mieliśmy mieć saunę dla siebie, dlatego wymyśliliśmy tylko szybki spacer. Z drugiej strony na następny dzień jeszcze przed świtem mieliśmy startować do Kuopio. Zwiedzanie Turku miało zostać na sam koniec wyjazdu.

Przejazdy między Turku – Kuopio – Helsinkami – Turku udało nam się kupić za 1 euro u odpowiednika PolskiegoBusa czyli Onnibus. Jest to zdecydowanie najtańsza forma podróżowania po tym kraju.
Droga do Kuopio minęła nam bardzo szybko. Wyjechaliśmy tak wcześnie że finlandia kupiona na strefie bezcłowej jeszcze do końca nie wyparowała ze krwi. Kiedy dojechaliśmy do celu, o dziwo było jeszcze jasno. O dziwo, bo w Kuopio w styczniu słońce zachodzi między 13-14, a wstaje około 9. Samo miasto nie ma wiele do zaoferowania, rynek, centrum handlowe, głęboko zamarznięte jeziora i mnóstwo śniegu. W ramach szukania oszczędności w tym mieście zdecydowaliśmy się na nocleg przez couchsurfing. Zdecydowali nas się przygarnąć Finka i Szwed, dzięki temu oszczędziliśmy parę groszy, a i spędziliśmy wspólnie miły wieczór przy rzemieślniczym piwku, a w zasadzie dwóch bo cena nie pozwoliła na więcej.

Następnego dnia postanowiliśmy się wybrać do pobliskiego Pujio. Gdzie znajdują się znane fanom skoków narciarskich skocznie, wieża widokowa i piękne lasy. Od miasta był to kawałek do przejścia, ale naprawdę warto. Na wieży znajduje się obracająca się kawiarnia gdzie można napić się kawy przy wspaniałym widoku. Po kawie można wybrać się na spacer okolicznymi szlakami. Ja niestety zmuszony byłem odpuścić sobie tą atrakcję bo doskwierała mi kontuzja stawu skokowego, ale Włóczykij i Szymon ochoczo wykorzystali okazję. Umówiliśmy się na dworcu skąd mieliśmy ponownie Onnibusem jechać do Helsinek.

No cóż w końcu Finlandia zimą! 😉

Jeszcze tego samego dnia wieczorem dotarliśmy do stolicy Finlandii. Niestety na Helsinki mieliśmy chyba najmniej czasu. Zanim dostaliśmy się do naszego Sweet Dream Guest House, który również z czystym sumieniem mogę polecić. Zrobiło się już dość późno. Nie chcąc tracić czasu na spanie, postanowiliśmy jeszcze trochę się powłóczyć po okolicy.

Mając bardzo napięty grafik wstaliśmy rano i ruszyliśmy ponownie na włóczęgę po Helsinkach tym razem w stronę ścisłego centrum. Skąd około południa miał jechać nasz bus do Turku. Ciężko mi powiedzieć coś konkretnego o tym mieście, bo jeden wieczór i poranek to zdecydowanie za mało. Jedno jest pewne muszę tam wrócić. Tym czasem muszą wystarczyć zdjęcia.

Czwartego dnia wracamy do początku i wysiadamy w Turku. Samolot mamy w godzinach późnego popołudnia więc jest sporo czasu. Możemy zobaczyć to czego nie udało się na początku, jak się okazuje później Turku ma więcej do pokazania niż nam się wydawało. Podobać się może przede wszystkim drewniana architektura, kontrastująca z górującym nad miastem ceglanym kościołem.

Nie mogę niestety wam za dużo powiedzieć o tym kraju i miastach, bo cały wyjazd odbył się na wariata i z wariatami. Myślę jednak że choć ciut zaciekawiłem was tematem Finlandii i pokazałem że styczeń w tym śnieżnym kraju nie jest taki straszny. Myślę że właśnie styczeń jest ciekawym okresem na odwiedzenie tego kraju.

Linki do noclegów które polecam:
Turku – Hostel Borea
Helsinki – SweetDream GuestHouse

Podobał Ci się ten post? Lubisz Finlandię? Podobała Ci się Finlandia zimą? Chciałbyś coś dodać lub ja coś zmyśliłem? Doceń moją pracę i pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Udostępnij ten wpis, aby inni również zobaczyli że Finlandia zimą jest super!

Comments

  1. fajnymiron says:

    Mnie zachęciłeś. Do Turku jeszcze nie dotarłem.

  2. kami says:

    Finlandia w zimie zawsze najlepsza i najpiękniejsza! Dość dziwny to kraj, ale ja tą dziwność uwielbiam! a i za tydzień sama tam będę znów 🙂

  3. Osobiście choruję na Skandynawię, więc dzięki Twojej relacji tylko się utwierdziłam w moich chęciach. 🙂 A taki wyjazd z wariatami zawsze spoko. Następnym razem możecie mnie zabrać do plecaka. 😀

  4. Genialne zdjęcia!!! Aż wstyd mi teraz się pokazywać się gdzieś z moją cyfrówką, a telefonie nie wspominając 😛

  5. Warto, tym bardziej że tak jak pisałem dostać się tam to bardzo prosta i tania sprawa… 🙂

  6. i będzie konserwówka pita? Bo ja w końcu nie zdążyłem się jej napić… do nadrobienia… 😀

  7. Ja cały czas marzę o Skandynawii, bardzo bym chciał stopem trochę po Norwegii pojeździć.. na pewno to zrobię ale jeszcze nie wiem kiedy… 😉

  8. Wszystko co piękne rodzi się w Sparcie… tak więc hebluj synek, hebluj przyjdzie ojciec z siekierą poprawi… 😛

  9. Ewa says:

    Na tym zdjęciu ze szronem na brodach i wąsach wyglądacie jak prawdziwi polarnicy w drodze na biegun północny 😀

  10. My byliśmy w Finlandii w sierpniu w zeszłym roku. W Polsce panowały wtedy niesamowite upały, więc mieliśmy chwilkę wytchnienia od żaru lejącego się z nieba. Turku zimą wyglada zupełnie inaczej niż Turku latem. Patrząc na Twoje zdjęcia przez chwilę się zastanawiałam nawet czy to to samo miasto 🙂 Różnica kolosalna!

  11. bo prawie tak było, przynajmniej w naszym mniemaniu… mmm, to było spoko… 😀

  12. Latem pewnie też jest super… i mam zamiar to sprawdzić bo chętnie wrócę do Finlandii właśnie latem żeby móc trochę połazić po tych pięknych bezkresnych lasach… no i Helsinki chciałbym jeszcze raz odwiedzić… 🙂

  13. PatTravel says:

    Finlandię bardzo lubię (i nie mówię tutaj o wódce), ale zimą to ja z domu nie wychodzę 😉

  14. No i taką zimę rozumiem! Pięknie, biało, mroźnie, czysto. Nie to co u nas, szaro-buro, ciemno i dżdżysto. bardzo chciałabym wybrać się do Skandynawii własnie zimą, na razie byłam na Islandii. Zaskoczyłeś mnie bardzo pozytywnie cenami, przystępne w porównaniu z Islandią.

  15. Gadulec.me says:

    Ileż zdjęć! I pamiętam te, które dodawaliście na FB w czasie wyjazdu – widać było, że świetnie się bawicie, a to w końcu najważniejsze! W Finlandii jeszcze nie byłam ale cena biletów i takie widoki kuszą 😉

  16. Maria B says:

    Wybraliście zdecydowanie najtańsze formy podróżowania po Fin. No taniej się chyba nie dało. Także podziwiam za przygotowanie. Widzę też, że nie tylko mnie fascynują fińskie pomniki. Zapraszamy zatem latem, na Pori Jazz Festiwal!

  17. Taka zima to czysta przyjemność… a kiedy mróz szczypał w nos uśmiech z buzi nam i tak nie schodził… 🙂

  18. No okazuje się że nie taka Finlandia droga jak ją malują, więc trzeba korzystać… a zima była prawdziwie cudowna… 🙂

  19. Bo tak naprawdę o to chodzi żeby się świetnie bawić, a jak się jedzie z dobrą ekipą to musi być przednia zabawa… 🙂

  20. Też mi się tak wydaje że udało nam się to naprawdę nieźle rozegrać. Cóż nie mogę tutaj nie pochwalić Sądeckiego Włóczykija który był głównym organizatorem… 🙂

  21. vampireheart says:

    Zaśnieżone, oszronione brody… 😀
    Świetny wpis, duża ilość zdjęć bardzo na plus. Pozdrawiam!

  22. Oszronione brody są dobre 😀
    Dziękuję ślicznie, cieszę się że się wpis podoba. Również pozdrawiam. 😉

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *