#PKSdoBelgradu cz3, czyli Novi Sad nie taki nowy

          Novi Sad drugie co do wielkości miasto w Serbii, w którym znaleźliśmy się zupełnie przypadkiem. W planie mieliśmy odwiedzenie miasta Golubac, niestety Pani w kasie podała nam złe godziny odjazdu busa, przez co rano zjawiliśmy się na dworcu za późno. Mimo wszystko byliśmy nastawieni że tego dnia opuszczamy Belgrad na jednodniową wycieczkę. Wybraliśmy inne miasto do którego zaraz miał jechać autobus, padło na Novi Sad oddalony od stolicy o jakieś 80km. Właściwie gdybyśmy od razu wiedzieli że jedziemy do Novi Sadu, to byśmy całkiem inaczej to zaplanowali, ale co tam. Hej przygodo!

          Pierwsze wrażenie w Novi Sadzie jest dokładnie takie same jak w Belgradzie, brutalizm i zabudowa socjalistyczna.Wysokie budynki mieszkalne, szerokie ulice i plac przy dworcu od razu rzuca się w oczy. Wystarczy ruszyć w kierunku centrum aby obraz się zmienił. Jednak jak śpiewał Marek Grechuta “Nie od razu, miła nie od razu, nie od razu stopisz serca mego lód”, tak samo jest z tym miastem dopiero zagłębiając się w centrum robi się dużo przyjemniej, a słoneczny i ciepły wiosenny dzień dopełniał obrazu. 
Pierwszy widok na Novi Sad pod wyjściu z dworca.
Synagoga
Stare miasto Novi Sad.
          Niestety muszę przyznać że jeden dzień to bardzo mało czasu żeby zajrzeć w każdą uliczkę i pod każdy kamień tak jak lubię najbardziej. Pozostało nam tylko bezcelowe włóczenie się uliczkami starego miasta i odkrywanie miasta po swojemu. Ma to też swój urok, choć niesie ryzyko że ominiemy to z czego słynie dane miasto. Na szczęście my wiedzieliśmy że naszym głównym celem jest zamek, a po starym mieście mieliśmy się tylko trochę powłóczyć. 
Katedra w Novim Sadzie.
A z drugiej strony placu ratusz miejski.
Vladičanski dvor
W mieście akurat odbywał się maraton. 
Dunavski Park
Takie tam uliczki.
          Naszym głównym celem była twierdza i miasto Petrovaradin, znajdujące się na drugim brzegu Dunaju. Widok miasta przenosi nas w czasie, człowiek gdyby nie spory ruch uliczny czułby się w średniowieczu. Obraz dopełnia górująca nad miastem i Dunajem potężna twierdza z XVI-XVII wieku, zbudowana przez Turków. Wejście na teren twierdzy i mury jest bezpłatne, a że forteca jest ogromna to jest gdzie pospacerować. W środku znajduje się muzeum i kawiarnie, gdzie można usiąść aby ugasić pragnienie zimnym piwkiem i delektować się panoramą miasta Novi Sad.
Twierdza Petrovaradin widziana z mostu na Dunaju.
Dunaj granica między Novim Sadem a Petrovaradinem.
Ulica główna w Petrovaradin.
Ruch aut jest spory, dlatego wyczekanie momentu bez aut wymaga cierpliwości.
Potężne mury twierdzy.
Brama wjazdowa.
Dachy miasta Petrovaradin mają w sobie jakąś magię.
Panorama miasta Novi Sad.
Jest klimat 😉

          Jak już wspomniałem jeden dzień to za mało żeby poznać miasto, ale wystarczająco dużo żeby zachęcić do powrotu. Znaleźliśmy się tutaj całkowicie przez przypadek, ja nie żałuję, myślę że moi towarzysze również nie. Choć nie wiedzieliśmy że następnego dnia jadąc autostopem znowu wylądujemy w Novim Sadzie, ale o tym w następnym poście #PKSdoBelgradu cz.4. Tym czasem zapraszam was do poprzednich dwóch części:

Przy dworcu żegna nas pomnik kolejarza i jego lokomotywa.
          Podobał Ci się ten post? Masz ochotę coś dopowiedzieć lub uważasz że ja coś za dużo powiedziałem? Zostaw komentarz. Jeśli lubisz czytać mojego bloga udostępnij go dalej niech trafi do kolejnych czytelników.

Comments

  1. Okiem Alexa says:

    Fajny klimat. Nie zbyt tłoczno 😉 można po prostu pochodzić po uliczkach i poczuć klimat miasta.

  2. Początek kwietnia okazał się idealną porą, bo w Polsce wiosna dopiero się zaczynała, a tutaj już była w pełni i cieszyła oko, dzięki czemu można była spacerować bez tłumów turystów. 🙂

  3. Zawsze podróż planujemy, mamy dokładny plan podróży – bo planowanie sprawia nam radość – ale i tak najczęściej wychodzi nam co innego. No i fajnie bo przygoda! 🙂 A widzę, że całkiem fajnie, ta niespodziewana wycieczka wyszła! 🙂 W ogóle marzą mi się te rejony, ale wszystkie na raz miejsca świata zwiedzić się nie da, zatem będę sobie jeszcze troszkę marzyć. 🙂

  4. Niestety Serbskie miasta przez wzgląd właśnie na ten brutalizm, klocowatość budowli chyba najmniej przypadly mi do gustu jeśli miałbym sklasyfikować całe Bałkany 🙁

  5. Patrząc na zdjęcia stwierdzam, że pomyłka jednak wam się opłaciła. Centrum i ten zamek są cudne. A co do reszty, to niestety smutna rzeczywistość postkomunistycznych miast, wieje smutkiem od betonu

  6. Ja już dawno odpuściłem sobie planowanie, bo przygody na trasie są więcej warte niż najwspanialsze "atrakcje turystyczne"… Serbię polecam zdecydowanie, mi się podobała bardzo… chociaż rzadko mi się zdarza że coś mi się nie podoba 😛

  7. Dlatego nie narzekam że przyszło nam pojechać do Nowego Sadu, chociaż Golubac mam do nadrobienia… A co do smutnej rzeczywistości postkomunistycznych miast to też nie narzekam, bo mają one swój klimat, a jako fan wschodu i tutaj się szybko odnalazłem… 🙂

  8. Pewnie masz rację, nie każdy też to lubi, u nas Serbia akurat padła bo wielu ludzi odpuszcza sobie ten kraj na rzecz Chorwacji, czy Czarnogóry… a Serbia jednak jest trochę mniej komercyjna, a ma co pokazać też.. 🙂

  9. trento says:

    Lubię takie uliczki jak "takie tam uliczki" 🙂

  10. kami says:

    no patrz, a raptem kilka dni temu oglądałam moje zdjęcia z Nowego Sadu i stwierdziłam, ze musze tam wrócić przy najbliższej okazji, bo też byłam tylko dzień i mam niedosyt!

  11. ja też mają swój niepowtarzalny klimat i urok… 🙂

  12. No miasto na bank zasługuje na to żeby poświęcić mu więcej uwagi… jednak turyści omijają je szerokim łukiem, jak całą Serbię…

  13. A ja właśnie dlatego, wykorzystując 5 dni wolne w styczniu chciałbym pojechać do Serbii – stolic nie lubię, ale Nowy Sad, Sombor i Wojwodinę chętnie zobaczę. Myślałem na początku o dużo bardziej turystycznym Spicie i Dalmacji, ale jakoś bardziej mnie kusi Serbia:)

  14. Serbia jest bardzo ciekawa głównie dlatego że jest mniej turystyczna. Polecam bardzo. 😉

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *