Jedwabnym Szlakiem przez Uzbekistan, cz 2 – Buchara

Po wizycie w pięknej Chiwie przyszła pora na odwiedzenie kolejnego Uzbeckiego miasta na Jedwabnym Szlaku. Tym razem przyszło mi odwiedzić Bucharę, położoną w dolinie rzeki Zarafszan. Miasto nie było dla mnie obojętne i pozostawiło kilka przemyśleń i wrażeń. Jakich? O tym za chwilę.

Buchara – krótki rys historyczny

Miasto zostało założone w I wieku n.e. W VIII – IX wieku nastąpił wielki rozkwit miasta, Buchara stała się ważnym ośrodkiem handlu i ważnym ogniskiem kultury nowoperskiej. Rozwijała się bardzo medycyna i filozofia, tutaj urodził się i funkcjonował Awicenny (znany Perski lekarz, filozof, uczony, autor 450 książek z szerokiego zakresu wiedzy, m.in. “Kanon medycyny”. Awicenny zwany jest często “Ojcem nowoczesnej medycyny”).  W roku 999 miasto zostało zdobyte przez Turków, a w 1220 zniszczone przez  Dżyngis-chana. Od połowy XIV w istniał tutaj Chanat Bucharski, a następnie Emirat. Od 1920 roku miasto zostało stolicą Bucharskiej Ludowej Republiki Radzieckiej, a w 1924 zostało włączone do Uzbeckiej SRR.

Dojazd do Buchary

Wiedziałem, że Bucharę muszę odwiedzić. Obok Morza Aralskiego to był mój drugi najważniejszy cel (a właściwie jedna z trzech składowych drugiego celu). Z Chiwy (choć tak dokładnie to z Urgencz) do Buchary dojechałem zbiorową taksówką z trzema przesiadkami. Na szczęście płaci się tylko raz. Kierowca pierwszej taksówki organizuje Ci przejazd drugą taksówką, drugi taksówkarz trzecią i tak do celu. Pieniążki też gładko przechodzą miedzy kolejnymi kierowcami, pomniejszone o koszt poprzednich przejazdów. Oczywiście każda taksówka musi mieć komplet pasażerów, a to wiąże się z czasami długim oczekiwaniem i wydłuża znacznie czas podróży.

Do Buchary można również dostać się pociągiem z Taszkentu lub Samarkandy. Pociąg nie różni się za bardzo standardem od naszych kolei. Przyjemny klimatyzowany i dość szybki co jest sporym plusem. Niestety odbiega od standardów byłego ZSRR i nie jest to pociąg sypialny.

Pociąg z Buchary do Samarkandy

Dzisiejsza Buchara Szpaczym okiem

Dziś Buchara to miasto w Uzbekistanie. Już nie Chanat i nie Emirat, jednak nadal stolica, tyle że wilajetu Bucharskiego. Pełna odnowionych, ale tandetnie oświetlonych LEDami zabytków. Pełna niemieckich i francuskich turystów w drogich hotelach, pełna natarczywych ulicznych sprzedawców z Chińskimi pamiątkami. Wszystko przygotowane pod zachodnich turystów, którym szkoda czasu na zagłębianie się w Uzbekistan, wystarczy zrobić zdjęcie w meczecie i zjeść plow (narodowe danie Uzbeckie jedzone w całej Azji Centralnej, w dużym uproszczeniu ryż z mięsem).

Główny plac Buchary nocą
Tandetne niebieskie LEDy zdobiące zabytkowe zabudowania

Buchara jednak nie powiedziała ostatniego słowa zamykając się w centrum. Wystarczy zejść z odnowionych ścieżek, a można odnaleźć perełki. Piękne zakamarki i miejsca z duszą, gdzie można dotknąć historii. Spacer po mniejszych uliczkach może dostarczyć nam miłych wrażeń.

Nie da się jednak nie odwiedzić najbardziej sztampowych miejsc w Bucharze. Należą do nich na pewno cytadela Ark i ruiny murów miejskich, które są prawdopodobnie najstarsza częścią miasta.

Bucharskie mury miejskie
Cytadela Ark

Zespół architektoniczny Poi Kalon, składający się z minaretu Kalon (1127 r. o wysokości 46 m.), meczetu piątkowego Kalon (z XV w. wzniesionego najprawdopodobniej na ruinach poprzedniego meczetu wzniesionego wraz z minaretem Kalon) i medresą Miri Arab (z XVI w. znajdującą się naprzeciwko meczetu). To chyba najbardziej rozpoznawalne miejsce z którym kojarzy się Buchara.

Zespół architektoniczny Poi Kalon

Stare miasto Buchary to około 140 zabytkowych obiektów, meczety, mauzolea, medresy pochodzące nawet z XI w. Zabytkowe centrum Buchary jest jednym z najcenniejszych zespołów zabudowy islamskiej w Azji Centralnej, a w 1993 roku zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

A tak obiektywnie?

Tak obiektywnie to Buchara pewnie może się podobać, to że mi nie przypadła do gustu nie znaczy że jest zła i nie warto tu przyjeżdżać. Rozmawiając wieloma ludźmi, spotkałem się z opiniami że Buchara jest piękna i fantastyczna. Dlatego warto pojechać i zobaczyć to na własne oczy. Może ktoś lubi pomieszanie islamskich tradycji z niebieskimi LEDami. Na szczęście tak nie wygląda cała Buchara, to tylko jej część przeznaczona dla szarej turystycznej masy, a wystarczy zejść z wyznaczonych ścieżek i chińska tandeta zostaje gdzieś z tyłu, a my wkraczamy do ciekawego, choć trochę zapuszczonego Uzbeckiego świata.

Nocleg w Bucharze

Noclegów w Bucharze jest całkiem sporo, a infrastruktura turystyczna działa całkiem nieźle. Niestety hotel w którym ja się zatrzymałem już nie figuruje na liście portalu booking.com. Zachęcam jednak do rezerwowania noclegu za pośrednictwem mojego linku, dzięki temu mam szansę nadal podróżować.


Zapraszam również do odwiedzenia ze mną Chiwy, czyli pierwszego z odwiedzonych przeze mnie miast Jedwabnego Szlaku:
https://www.podrozepanaszpaka.pl/2018/01/uzbekistan-chiwa.html

lub Morza Aralskiego:
https://www.podrozepanaszpaka.pl/2017/10/morze-aralskie-aralsk-i-mujnak.html

albo w inne zakątki Uzbekistanu:
https://www.podrozepanaszpaka.pl/category/uzbekistan


Podobał Ci się ten post? Byłeś w Uzbekistanie? Zwiedziłeś Bucharę? Jakie są twoje wrażenia? Pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza, a jeśli chcesz pomóc mi w rozwoju bloga, udostępnij ten post dalej niech trafi do większego grona czytelników.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *