Triglav najwyższy szczyt Słowenii, polskim stylem alpejskim

Triglav (2864 m n.p.m.) – najwyższy szczyt Słowenii, oraz najwyższy szczyt Alp Julijskich. Szczyt w pewnym sensie mityczny, ponieważ pochodzi on od imienia Słoweńskiego boga (Triglav po słoweńsku oznacza Trójgłów) który według mitu zamieszkiwał na samym szczycie góry. Ważną też informacją jest że znajduje się on na fladze i w herbie Słowenii, co oczywiście pokazuje jak Triglav jest ważny dla Słoweńców. Szczyt zaliczany jest do Korony Europy, a samo zdobycie go to dla nas czysta przyjemności, choć okraszona litrami wylanego potu i silnym zmęczeniem.

Continue Reading

Caminito del Rey i Malaga, co mnie urzekło w Andaluzji

Jest czasami tak, że myślimy o jakimś miejscu bardzo długo. Chętnie o nim czytamy i obiecujemy sobie kiedyś tam pojechać, ale kiedy już mamy okazję ruszyć w świat to zawsze wybieramy zupełnie inny kierunek. W Hiszpanii byłem już sporo razy i obiecywałem sobie już nie raz Andaluzję. W końcu się udało, ale właściwie to zupełnym przypadkiem i kompletnie tego nie planując. Do południowej Hiszpanii dostaliśmy się promem z Maroka, przepływając Cieśninę Gibraltarską. Przypadek polegał na tym że postanowiliśmy Maroko opuścić szybciej niż planowaliśmy i dzięki temu mieliśmy kilka dni aby zwiedzić Gibraltar, Malagę i przejść Caminito del Rey.

Continue Reading

Magiczne Zakarpacie i najwyższy szczyt Ukrainy – Howerla

To była moja kolejna wizyta na Ukrainie. Najpierw samolotem z Wrocławia do Kijowa, gdzie spędziliśmy u znajomej dwa dni. Potem ruszyliśmy w region który siedział w mojej głowie od dawna, ale jakoś wcześniej nie było po drodze. Zakarpacie, dokładnie w Masyw Czarnohory, a naszym celem miał stać się najwyższy szczyt Ukrainy czyli Howerla (2061 m n.p.m). Co z tego wyszło? Zobaczycie sami.

Continue Reading

#PKSdoBelgradu cz4, czyli Kalameny – dzikie gorące źródła w Słowackich Tatrach

          Pamiętacie jeszcze #PKSdoBelgradu? Nasz wyścig autostopowy z Sądeckim Włóczykijem i Szymonem Podróżnikiem? Jakoś tak pisanie o nim odwleka się w czasie ale jednak warto go opisać. Działo się dużo, a cała eskapada byłą nad wyraz udana. Czwarta część będzie już ostatnią, czekaliście na nią? Pewnie już zapomnieliście, ale warto sobie przypomnieć całą serię używając #PKSdoBelgradu.             Wstaliśmy rano z planem aby szybko się zebrać i ruszać autostopem w stronę Węgier, potem Słowacji. Jednak wczorajsza “zielona noc” była na tyle ciekawa że rano każdy z nas wstawał z bólem głowy, a nasze …

Continue Reading