Góry to nie tylko wyrypa, czasami warto dać na luz!

Czasami tak jest że w głowie pojawi się pewna myśl. Tak sobie w niej siedzi i dojrzewa, potem przychodzi odpowiedni moment i można pomysł zmienić w plan. Tak było i tym razem pojawiła się myśl, “a może by tak pojechać raz w góry i zamiast włóczyć się znowu po bezdrożach, po prostu odpocząć?”. Zamiast zdobywać szczyty można posiedzieć i na nie popatrzeć. Tak, czasami zdecydowanie trzeba sobie odsapnąć.

Continue Reading

Główny Szlak Sudecki w weekend cz.8, Przedgórze Paczkowskie i Góry Opawskie

Ostatni etap Głównego Szlaku Sudeckiego był dla nas bardzo wymagający. W teorii miał być jednym z najprostszych. Najpierw długo po płaskim, a potem tylko Góry Opawskie z jej najwyższym szczytem po stronie Polski (Biskupia Kopa 891 m n.p.m.) i jesteśmy w Prudniku przy kropce kończącej ponad 440 km wędrówki. Tak podpowiadała nam teoria, a w praktyce najdalej wysunięte pasmo Sudetów w Polsce pokazało nam pazur, a i Przedgórze Paczkowskie dało się we znaki. 

Continue Reading

[RECENZJA] Dominik Wieczorkiewicz – “Hulajnogą przez Szczęśliwą Arabię”

Dzisiaj recenzja książki nietypowej jak dla mnie, bo książki dla dzieci, ale jednak podróżniczej, czyli podróżniczej książki dla dzieci “Hulajnogą przez Szczęśliwą Arabię” autorstwa Dominika Wieczorkiewicza. Recenzja jednak pewnie nie będzie w pełni obiektywna i nie będzie tak napisana jakbym chciał ją napisać. Autor jest moim przyjacielem i dlatego właśnie przez zwykłą zazdrość (tak zazdroszczę mu wydania książki) będę sączył jad, a że dostałem darmowy egzemplarz recenzencki (cebula) to tym bardziej mogę się pobawić w typowego Janusza i jechać z góry na dół! Zatem do dzieła…

Continue Reading

Główny Szlak Sudecki w weekend cz.7, Masyw Śnieżnika i Góry Złote

Pamiętacie jeszcze o tym jak wspólnie z Angeliką przechodziliśmy na raty Główny Szlak Sudecki? Minęło kilka miesięcy od kiedy go ukończyliśmy, a posty nadal czekają. Czas to nadrobić, pora na siódmy odcinek GSSa. Tym razem szlak przeprowadzi nas przez Masyw Śnieżnika, potem przez Góry Złote aż do Przedgórza Paczkowskiego i samego Paczkowa. Etap zróżnicowany, ciekawy ale i dość trudny. Co tu dużo mówić spore odległości, wysokości i śnieg. Ruszamy?

Continue Reading

Caminito del Rey i Malaga, co mnie urzekło w Andaluzji

Jest czasami tak, że myślimy o jakimś miejscu bardzo długo. Chętnie o nim czytamy i obiecujemy sobie kiedyś tam pojechać, ale kiedy już mamy okazję ruszyć w świat to zawsze wybieramy zupełnie inny kierunek. W Hiszpanii byłem już sporo razy i obiecywałem sobie już nie raz Andaluzję. W końcu się udało, ale właściwie to zupełnym przypadkiem i kompletnie tego nie planując. Do południowej Hiszpanii dostaliśmy się promem z Maroka, przepływając Cieśninę Gibraltarską. Przypadek polegał na tym że postanowiliśmy Maroko opuścić szybciej niż planowaliśmy i dzięki temu mieliśmy kilka dni aby zwiedzić Gibraltar, Malagę i przejść Caminito del Rey.

Continue Reading

Skąd brać pieniądze na podróże? I skąd biorę ja?

Często słyszę pytanie “skąd brać pieniądze na podróże?”, albo bardziej irytujące stwierdzenie “gdybym ja miał tyle kasy co Ty, to też bym podróżował”. Dzisiaj podzielę się z wami sekretem jak to jest że mam “tyle” kasy na te podróże. Potem może spróbujemy wspólnie zrobić dalszy krok w kierunku kolejnych wojaży. Jesteście ciekawi jak to z tą kasą jest? Odpowiem na swoim przykładzie, bo każdy ma sposoby.

Continue Reading

Maroko? Dlaczego NIE! Subiektywne spojrzenie.

Nigdy specjalnie nie ciągnęło mnie do Afryki, właściwie to jest tylko kilka miejsc które ciut mnie interesowały. Jednym z nich było Maroko, nie żebym o nim marzył ale jednak myślałem o nim już kilkukrotnie. Specjalnie na nie nie polowałem, ale okazja się nadarzyła sama. Bilety były za parę złotych, więc czemu by nie. Nim się obejrzałem bilety już były w naszym posiadaniu. Chcieliśmy mieć czas na poznanie kraju, dlatego stwierdziliśmy dwa i pół tygodnia będzie dobrze. Agadir, Atlas z wejściem na Toubkal, Fez, Rabat, Casablanca i Marakesz, a do tego co się jeszcze uda, taki był nasz plan. Po Iranie …

Continue Reading

Kowadło, Góry Złote i Rudawiec, Góry Bialskie. 21 i 22/28 KGP

Korona Gór Polski, to marzenie? Plan? Czy jeszcze coś innego? Właściwie to już sam nie wiem, ale jedno jest pewne Kowadło (989 m n.p.m.) w Górach Złotych i Rudawiec (1112 m n.p.m.) w Górach Bialskich czyli 21 i 22 szczyty Korony Gór Polski zdobyte! To oznacza że zostało mi jeszcze tylko 6 szczytów. 4 w Karpatach, 1 w Górach Świętokrzyskich i 1 w Sudetach, czyli Ślęża, ta ostatnia jakieś 40km od mojego domu. Dlatego czeka aby być ostatnią, chciałbym ją zdobyć w gronie przyjaciół i celebrować kolejny zakończony projekt podróżniczy. 

Continue Reading

Jedwabnym Szlakiem przez Uzbekistan, cz 1 – Chiwa

Chiwa jedno z ważniejszych miast w dawnej Azji Centralnej i jeden z głównych ośrodków handlu na środkowo azjatyckim odcinku jedwabnego szlaku. Dziś to ponad 50 tysięczne miasto, którego najstarsza część wpisana jest na listę światowo dziedzictwa UNESCO, to naprawdę warto zobaczyć. Chiwa to miasto wyciągnięte wprost z baśni tysiąca jednej nocy, bez kszty przesady. Zresztą zaraz przekonacie się sami.

Continue Reading

Umarł Król, niech żyje Król!!! – Czyli rok się kończy, rok się zaczyna… 2017/2018

Co roku przychodzi czas podsumowań i snucia planów na kolejny rok. Od 2014 roku prowadzę bloga i właściwie co roku robię publiczne rozliczenie samego siebie. Co się udało zrealizować? czego się nie udało? Co fajnego robiłem w 2017 roku? I jakie stawiam sobie cale na 2018 rok? O tym opowiem za chwilę. 

Continue Reading